>
> Użytkownik " ąćęłńóśźż" napisał w wiadomości
> news:goog59$41u$1@news.wp.pl...
> I jak głęboko da się wcisnąć taką fugę przy jej nakładaniu pacą gumową?
> 0,5-1 mm?
>
> Zapewne tak - jesli urobisz jÄ… do konsystencji plasteliny... dlatego
> rozrabiamy ją mocniej, aby ładnie wpływała między płytki....
>
> Pzdr.
> Marcin W.
Spoko sie daje. Tyle, ze jak juz tu gdzies wczesniej pisalem, przed
zafugowaniem, w fugi nalezy wprowadzic nieco wody zwilzajacej ich krawedzie.
Zaprawa tzw. "graut", ma konsystencje gestej smietany i widzialem jak to
fachowcy fuguja. Pot im sie z czola leje; z calej sily ta gumowana packa,
bardzo szybko ten graut po swojemu jakos wciskaja, tak, ze on nie tylko
wypelnia same fugi lecz wchodzi pod plytki wypelniajac nawet czesciowo te
rowki w kleju pozostale wskutek stosowania zebatej pacy do jego nakladania.
Raz odrywalem plytki, to dokladnie widzialem; graut majacy inny kolor od
kleju, wcisniety byl nawet na cal pod krawedziami plytek. A szczeliny byly
okolo 1 - 1.5 mm.
Dlatego uwazam, ze samo fugownie plytek jest trudniejsze niz ich ukladania,
wymaga wprawy, wyczucia materialu i sporej sily aby to szybko i sprawnie
wykonac.
Pzdr.
Zapomnialem to uzasadnic, te szybkosc fugowania. Otoz prawdopodobnie
producenci dodaja do tych "grautow" jakies substancje tiksotropowe. Takim
materialem tiksotropowym jest znany bentonit. Wodny roztwor tego bentonitu w
wodzie z niewielkim dodatkiem substancji peptyzujacej, ktora jest jakas sol,
ma te wlasciwosc, ze mieszany, czy wstrzasany, zachowuje sie jak ciecz a
pozostawiony w spokoju na powiedzmy 20 minut, zamienia sie w zel. Podobnie
zachowuje sie ta zaprawa do fugowania, dlatego trzeba ja czesto mieszac i w
czasie wciskania jej w fugi i jej maltretowania, zachowuje sie jak polplynna
ciecz, by juz po minutach zaczac sieciowac i przechodzic w stan zelatyny, co
ulatwia pozniejsze formowanie tych meniskow miedzy plytkami zanim ona zacznie
wiazac.
Pzdr.
Tornad
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl