zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Główne forum dyskusyjne

zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Postprzez Tornadwajdat » 13 wrz 2011, o 09:33

Napiszę szczerze: zbrojenie w bloczkach to mój własny pomysł. W projekcie
nic takiego nie mam, zresztą kierownik też tego nie zalecił i nie zaleci.
Kierownik zalecił zaś wykonanie wieńca fundamentowego i mam zamiar go
zrobić.

Uważam, że danie takiego zbrojenia w bloczki nic nie zepsuje a może tylko
pomóc. Gdyby to był wysoki koszt, to inna sprawa, ale w tym wypadku mówimy o
100-200zł.

Dlaczego chcę dać to zbrojenie? Ponieważ:
1. Ława nie jest najlepiej wykonana - wolę dmuchać na zimne.
2. Ściana fundamentowa jest dosyć wysoka (ok. 120cm), więc nie chcę
niespodzianek przy zasypywaniu gruntem z zewnątrz (glina) i zagęszczaniu pod
płytą posadzkową.

Gdyby moja budowa przebiegała idealnie, książkowo, to zapewne nie
zastawiałbym się nad dodatkowym zbrojeniem, wieńcem. Ale z różnych przyczyn
idealnie nie jest. Dlatego też chcę niewielkim kosztem nieco wzmocnić
fundamenty.

Nie da sie jednak czytac wypocin roznego rodzaju szamanow czy malych jasiow.
Dobrze myslisz zastosuj po 2 fi 6 ale zebrowane i idealnie proste i uzyskasz
sciane - belke o nosnosci na wszystkie strony kilkakrotnie przewyzszajaca
najlepiej odlana lawe. Nosnosc belki zelbetowej rosnie do potegi z jej
wysokoscia.
Tu w Hameryce mimo, ze obciazenia sa niewielkie, istnieje obowiazek, prawo
stosowania tych zgrzewek; nazywaja sie tu durawall czyli 'twarda sciana'. Na
dole, na kazdej warstwie a wyzej co druga warstwa pustakow. Taka sciana pod
obciazeniem parciem gruntu nie odksztalca sie sprezyscie na boki ani milimetra
a narozniki fundamentu nie osiadaja izatem na scianach nie powstaja ukosne
pekniecia scian jak to czesto bywalo.
A te slupy to juz chyba normalny sabotaz budowlany.
Pzdr.
Tornad

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tornadwajdat
 
Posty: 39
Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 09:40


Re: zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Postprzez KSoxygen75 » 13 wrz 2011, o 21:09

Nie da sie jednak czytac wypocin roznego rodzaju szamanow czy malych
jasiow.
Dobrze myslisz zastosuj po 2 fi 6 ale zebrowane i idealnie proste i
uzyskasz
sciane - belke o nosnosci na wszystkie strony kilkakrotnie przewyzszajaca
najlepiej odlana lawe. Nosnosc belki zelbetowej rosnie do potegi z jej
wysokoscia.
Tu w Hameryce mimo, ze obciazenia sa niewielkie, istnieje obowiazek, prawo
stosowania tych zgrzewek; nazywaja sie tu durawall czyli 'twarda sciana'.
Na
dole, na kazdej warstwie a wyzej co druga warstwa pustakow. Taka sciana
pod
obciazeniem parciem gruntu nie odksztalca sie sprezyscie na boki ani
milimetra
a narozniki fundamentu nie osiadaja izatem na scianach nie powstaja ukosne
pekniecia scian jak to czesto bywalo.
A te slupy to juz chyba normalny sabotaz budowlany.
Pzdr.
Tornad

Witam Wszystkich i Tornada!

Mam nadzieję że znowu częściej będzie można tu poczytać Twoje rady.
Sam skorzystałem z kilku z nich np. przekonałem się do stosowania wapna w
zaprawie i jestem zadowolony.
Ale do rzeczy. Autor wątku zastanawia się czy dać w spoinę pręta czy tego
murfora.
Z tego co rozumiem mowa jest o ścianie z bloczka i pewnie zaprawa cementowa.
(z tego co pamiętam to nawet w takim przypadku wbrew temu co można w sieci
wyczytać gdzieś kiedyś tez radziłeś dodatek wapna).
Ztcw. to te murfory we wszystkich wersjach mają jakieś zabezpieczenie
antykorozyjne, a pręt zwykły nie jest w żaden sposób zabezpieczony przed
korozją.
Pytanie czy taki pręt w murze może korodować, zwiększać swoją objętość i
powodować przez to jakieś pęknięcia?
Czytając o żelbetach, można wyczytać że korozja stali może powodować
rozsadzanie betonu i odpadanie otuliny.
Jeśli w żelbecie jest takie zagrożenie, a że jest ono realne to czasem można
zaobserwować na starych konstrukcjach żelbetowych., to jak to jest z tym
zbrojeniem w murze?
Przecież zaprawa wg mnie w mniejszym stopniu zabezpiecza pręta niż beton
chociażby z racji grubości i szczelności.
Oczywiście nie neguję sensu zbrojenia muru. Pytanie czy lepiej prętem w
spoinie, prętem w wieńcu czy np tym murforem?
Cały czas mając na względzie ewentualne zagrożenie korozją pręta i skutki
tej korozji po kilkudziesięciu latach.

Pozdrawiam.
K.S.

KSoxygen75
 
Posty: 54
Dołączył(a): 5 gru 2009, o 17:50

Re: zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Postprzez Tornadwajdat » 14 wrz 2011, o 01:11

> Tu w Hameryce mimo, ze obciazenia sa niewielkie, istnieje obowiazek, prawo
> stosowania tych zgrzewek; nazywaja sie tu durawall czyli 'twarda sciana'.
> Na
> dole, na kazdej warstwie a wyzej co druga warstwa pustakow. Taka sciana
> pod
> obciazeniem parciem gruntu nie odksztalca sie sprezyscie na boki ani
> milimetra
> a narozniki fundamentu nie osiadaja izatem na scianach nie powstaja ukosne
> pekniecia scian jak to czesto bywalo.
> A te slupy to juz chyba normalny sabotaz budowlany.
> Pzdr.
> Tornad

Witam Wszystkich i Tornada!

Mam nadzieję że znowu częściej będzie można tu poczytać Twoje rady.
Sam skorzystałem z kilku z nich np. przekonałem się do stosowania wapna w
zaprawie i jestem zadowolony.
Ale do rzeczy. Autor wątku zastanawia się czy dać w spoinę pręta czy tego
murfora.
Z tego co rozumiem mowa jest o ścianie z bloczka i pewnie zaprawa cementowa.
(z tego co pamiętam to nawet w takim przypadku wbrew temu co można w sieci
wyczytać gdzieś kiedyś tez radziłeś dodatek wapna).
Ztcw. to te murfory we wszystkich wersjach mają jakieś zabezpieczenie
antykorozyjne, a pręt zwykły nie jest w żaden sposób zabezpieczony przed
korozją.
Pytanie czy taki pręt w murze może korodować, zwiększać swoją objętość i
powodować przez to jakieś pęknięcia?
Czytając o żelbetach, można wyczytać że korozja stali może powodować
rozsadzanie betonu i odpadanie otuliny.
Jeśli w żelbecie jest takie zagrożenie, a że jest ono realne to czasem można
zaobserwować na starych konstrukcjach żelbetowych., to jak to jest z tym
zbrojeniem w murze?
Przecież zaprawa wg mnie w mniejszym stopniu zabezpiecza pręta niż beton
chociażby z racji grubości i szczelności.
Oczywiście nie neguję sensu zbrojenia muru. Pytanie czy lepiej prętem w
spoinie, prętem w wieńcu czy np tym murforem?
Cały czas mając na względzie ewentualne zagrożenie korozją pręta i skutki
tej korozji po kilkudziesięciu latach.

Pozdrawiam.
K.S.
Dzieki za powitanie i komentarz. Zgadzam sie z Toba w pelni. Te zaprawy to

wlasciwie nie wiadomo co w niej jest no bo to produkty firmowe, ktorych sklad
jest tajemniczy. Te zgrzewki sa ocynkowane zatem na te okolicznosc
zabezpieczone.
Zgodnie z sugestia Bruneta tansze od tego murofora beda dwa prety ale
oczywiscie nalezy wtedy stosowac zaprawe cementowo-piaskowa. Nie ma co
przesadzac z iloscia zbrojenia zatem po 2 prety fi 5 - 6 mm w zupelnosci
wystarcza. Problemem jest czy prety zebrowane o takich srednicach sa w
sprzedazy. A to jest istotne, gdyz prety zebrowane wykonane sa z bardzo dobrej
pod wzgledem wytrzymalosciowym stali. Zwykly drut fi 5 rozwijany z rolki to
przy nim rzepa. Ten murfor tez ma stal dobra, wykonany jest z drutu fi 4 mm a
ja nie daje rady zgiac w rekach koncowki pod katem prostym. Zatem bezpieczniej
bedzie, gdy Brunet zastosuje te zgrzewki.
Jest jescze trzecia sprawa; muraze beda odradzac jakiegokolwiek zbrojenia
scian. Glownie dlatego, ze im to robote nieco utrudnia; on musi pamietac aby
na warstwie te zgrzewke polozyc, w naroznikach druty pozaginac i odpowiednio
ulozyc...
Pzdr.
tornad

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tornadwajdat
 
Posty: 39
Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 09:40

Re: zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Postprzez Tornadwajdat » 14 wrz 2011, o 03:15

Tak, żebrowane będą o wiele lepsze. Nie wiem jednak czy są w sprzedaży fi6
żebrowane. Prędzej chyba fi8. Zapytam w hurtowni.

Zebrowane ze wzgledu na gatunek stali. Stal zbrojeniowa ma wysokie parametry
wytrzymaloscoiwe w przeciwienstwie do zwyklego dutu, ktory rozciagany przy
malej sile normalnie plynie. Tzn. naciaga sie i taki pozostaje. A przeciez
pret pracuje w belce glownie na rozciaganie. Pret zebrowany nie plynie, on sie
naciaga sprezyscie i w tym stanie pracuje przez dziesiatki lat.

> a narozniki fundamentu nie osiadaja zatem na scianach nie powstaja ukosne
> pekniecia, jak to czesto bywalo.
Dokładnie tak, ale co ważniejsze, zmniejsza się ryzyko nierównomiernego
osiadania budynku, ponieważ obciążenia są bardziej równomiernie przenoszone
na ławę.

Oczywiscie i po to sie to robi.
Dlaczego narożniki bardziej osiadają? Jeśli tak jest faktycznie, to mnie
zmartwiłeś, bo u mnie właśnie w jednym narożniku ława jest bardzo źle
zrobiona (zabrakło betonu z gruszki i 2 górne pręty zbrojenia ławy nie
zostały zalane betonem).
Oczysc z gliny, polej woda, potem mleczkiem akrylowym i zalej betonem. Po

trzech dniach mozesz na tym spoko murowac sciany.
Odnosnie osiadania narozy. Tak jest faktycznie, tak tez moich studentow
uczylem.

Narozniki budynkow osiadaja bardziej niz strefy srodkowe nie ze wzgledu na
ksztalt czy sztywnosc lawy tylko z powodu wiekszej kumulacji naprezen na
grunt. Pod naroznikami spotykaja sie pod katem prostym dwie obciazone belki
lezace na gruncie. I w tym miejscu grunt jest obciazony bardziej zatem ten
grunt osiada wiecej niz w miejscach gdzie lawa obciazona identycznie, jest
jedna.
Sredniowieczni majstrowie to wiedzieli z doswiadczenia, obserwacji
katastrof budowlanych. A nie tak dawno, chyba w latach 40-tych dopiero
Businesq bodajze, przeanalizowal to i teoretycznie wykazal, ze takie jest
prawo fizyki.
Jednak wartosci osiadan scislej roznic tych osiadan sa zalezne od wielu
parametrow gruntow. Dla wiekszych budowli grunt sie pod tym katem bada, np
osiadanie probek bada sie w edometrach. Potem liczy sie osiadania. Sa to
jednak badanie drogie.
Jak dotad nie okreslono wartosci powiekszenia fundamentow pod naroznikami w
sensie tablicy: grunt taki a taki powiekszyc szerokosc stop na narozach o tyle
a tyle procent. A to by sie przydalo.
Ja kilku osobom poradzilem aby poszerzyli sobie stopy fundamentowe tak gdzies
na dlugosci poltora metra od naroznika obustronnie po 10 cm. Chyba te domy
jeszcze stoja:)
Wiec ci sredniowieczni majstrowie, budowniczy katedr, zamkow i innych
wiekszych obiektow, na narozach budowli budowali tzw. przypory. W ten sposob
powiekszali powierzchnie funamentu pod naroznikami przez co uzyskiwali
zmiejszenie naprezen na grunt. Wtedy grunt osiadal bardziej w strefach
pomiedzy naroznikami co z innych wzgledow jest bardzo korzystne.
Gdzies z 90 lat temu dopiero wynaleziono ankry. Byly to kable, liny, lancuchy
nawet, ktorymi spinano przeciwlegle sciany, glownie w narozach aby uchronic
budynek przed pekaniem i rozkladaniem sie scian na boki.
Jeszcz do dzis na budynkach krakowskich spotyka sie czesto zdobione tarcze
lub inne esy floresy do ktorych mocowano te stalowe liny sciagane na sruby
rzymskie i potem zamurowywane w scianach.
Teraz wykonuje sie lawy zbrojone i wience na scianach fundamentowych. Taka
sciana zwienczona pracuje jak wysoka belka o duzej sztywnosci na ugiecie co
zapobiega opisanemu problemowi przeciazenia gruntu pod naroznikami.
Nie wiem czemu te zgrzewki są takie drogie.

Zgrzewki sa drogie gdyz sa odporne na korozje, wykonane z dobrej stali no i
pracochlonne w wykonaniu a rowniez niezle jako usztywniacze scian. Poniewaz
jest na nie popyt wiec cen jest wysoka. Tu w USA zgrzewka do muru 6 calowego
(15 cm) o dlugosci 10 stop czyli tez 3 m kosztuje okolo 3 dolary.

Widziałem w cenie ok. 25zł za
3m. Chyba jeśli jednak dam zwykłe pręty, to powinno być w porządku
Słupy to już przerost. Dam zbrojenie w ścianę plus wieniec i wystarczy.

Jest to tez jakies rozwiazanie usztywniajace sciany fundamentowe. Ale chyba
znacznie drozsze od zbrojonego muru. Tak szacuje, ze wykonanie takiego jednego
slupa moze zajac dwom pracownikom i dzien caly. I nie wiadomo czy bedzie
trzymal pion. A i to konieczne ostatnio izolowanie takiej sciany bedzie
utrudnione.
W tym czasie inny z pomocnikiem czyli tez we dwoch, wloza do muru zbrojonego
80-100 pustakow.
Zatem mur zbrojony wychodzi znacznie taniej a uwazam, ze technicznie jest
lepszy.
Pzdr.
Tornad

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tornadwajdat
 
Posty: 39
Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 09:40

Re: zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Postprzez Tornadwajdat » 14 wrz 2011, o 09:29


Na miły Bóg, czy mnie oczy nie mylą?? :) Dzisiaj własnie szukałem
twoich postów z zeszłego roku, żeby brunetowi podsunąć pod nos. Ale w
pracy nie mam zbyt wiele czasu. Napisz mu jeszcze o zakończeniach tych
prętów na narożnikach. Jeśli chce robić, niech robi - koszt niewielki
a spokojność ducha bezcenna.

Dzieki za "powitanie". Tez za bardzo nie mam czasu gdyz jeszcze na ten
kieliszek chleba dorabiam. Co prawda mam juz hamerykanska emeryture, tyle, ze
niezbyt wypasiona, zaledwie 177 dolarow na miesiac. Nalezalo mi sie okolo 400
ale ten zartobliwie nazywany fiskus hamerykanski obcial mi ja przez pol bo...
mam rowniez emeryture polska. Mialem sie jej wyprzec ale ktorys z panow
prezydetow polskich podpisal umowe, ze Hamerykanie maja prawo wgladu w papiery
ZUS-u. I jakby mnie na klamstwie przylapali to bym z bidy nie wyszedl.
> Tu w Hameryce mimo, ze obciazenia sa niewielkie, istnieje obowiazek, prawo
> stosowania tych zgrzewek; nazywaja sie tu durawall czyli 'twarda sciana'.
Na

> dole, na kazdej warstwie a wyzej co druga warstwa pustakow. Taka sciana pod
> obciazeniem parciem gruntu nie odksztalca sie sprezyscie na boki ani
milimetra

> a narozniki fundamentu nie osiadaja izatem na scianach nie powstaja ukosne
> pekniecia scian jak to czesto bywalo.
No wiec to sie niby kupy nie trzyma, ze daje przyklad z Hameryki ale na

szczescie sprawami budowlanymi bankierzy sie nie zajmuja no moze za wyjatkiem
tych z punktami za pochodzenie.
No popatrz.. a w telewizorni wciąż pokazują jak Wam w tej waszej
Hameryce byle tornado zamienia domy w kupę wiórów :P BTW zrobiłeś już
ten łapacz tornad?
Telewizornia tez swoje robi, ona zawsze jest po linii i na bazie. Po pierwsze

po co sie uczyc skoro w telewizji wszystko powiedza a po drugie musza jakos
ludzi straszyc.
Z mojej praktyki widzialem kilka domow zbudowanych na zboczu. Wtedy podkopuje
sie gorke i ten urobek spycha na dol. Tak powstaje plaszczyzna, na ktorej
posadowi sie budynki. Rzadko, albo bardzo niechetnie ten nasypany grunt sie
zageszcza, dgyz panuje tu rowniez mit, ze grunt sam sie zagesci.
I potem sa tego efekty, ze taki dom, scislej jego sciany fundamentowe
normalnie pekaja w polowie. Byle deszczyk powoduje, ze woda wlewa sie przez te
pekniecia i zalewa posadki w bejzmentach czyli po naszemu w piwnicach, czesto
do kostek. I mimo tego, ze lawy sa solidnie zbrojone caly dom peka wzdluz
linii przejscia z gruntu rodzimego na grunt nasypowy. Lawa nie wspolpracuje ze
sciana gdyz jest na niej izolacja pozioma.
Zauwazono, ze gdy sciany wykonywane standardowo z pustakow zazbroic tymi
zgrzewkami, one nawet przy tak niekorzystnych warunkach pracy nie pekaja.
> A te slupy to juz chyba normalny sabotaz budowlany.

Dlaczego? Jak gościu wykonujący tylko i wył. duże obiekty betonowe
zobaczył moje piwniczne monolityczne ściany to powiedział, że dużo
taniej było by zrobić betonowy szkielet i wypełnić go bloczkami.
Dlaczego to miałby być sabotaż? Brunet nie powiedział zresztą o jakie
obciążenia chodzi a chyba trudno tak spieprzyć ławy, żeby obawiać się
obciążeń pionowych.

Tu moze pjechalem po bandzie i wzorem obecnych dziennikarzy przesadzilem. Ta
konstrukcja sie nie zawali;)
Nie potrafie skalkulowac kosztow ale wydaje mi sie, ze budowanie w
zaadaptowanym od Niemcow systemie slupowym czy jak to nazwac (tak budowano
pierwsze domy murowane gdzie slupki byly drewniane i czesto widoczne na
elewacjach a potem je zamurowywano), to wykonanie tych slupow zelbetowych
pochlania stosunkowo duze i niepotrzebne koszty. Zaryzykuje, ze zanim Twoj
znajomy je zaszaluje, zazbroi, polaczy z lawa na dole i wiencem na gorze,
wszystko w powietrzu, stemplowane itp. to ja z pomocnikiem spoko wymuruje cala
kondygnacje. Zatem te slupy to naciaganie na dodatkowe i to powazne koszty.

"Lapacz tornad" jak go nazwales, wreszcie mi opatentowali i to w Polsce. Tu w
Hameryce chyba "z innych waznych wzgledow spolecznych" patent mi wczesniej
odrzucili.
Obecnie jestem na etapie szukania programisty, ktoryby mi to odplatnie na
komputerze wyanimowal, i bede szukal chetnych do jego zastosowania. Koszt jest
niestety dosc wysoki rzedu powiedzmy okolo 100 tys. dolarow ale mam nadzieje,
ze jakis caly czy nawet trzycwierciowy milioner sie na to zalapie.
Obecnie w wolnym czasie pracuje nad obaleniem najgenialniejszej w dziejach
nauki Teorii (Wzglednosci) a scislej jej bzdurnych postulatow.
Potem musze napisac artykul na tenat jet streamu, ktory jest kuznia pogody i
odpowiedziec poprawnie na pytanie czemu on wieje zawsze z zachodu...
W sumie mam troche roboty i zapewne zbyt aktywny na tej grupie nie bede ale
od czasu do czasu napewno sie odezwe..
Pzdr.
Tornad


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tornadwajdat
 
Posty: 39
Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 09:40

Re: zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Postprzez Tornadwajdat » 14 wrz 2011, o 10:09

Użytkownik "Tornad" napisał w wiadomości
news:5a65.000006c7.4e700e4a@newsgate.onet.pl...
> Oczysc z gliny, polej woda, potem mleczkiem akrylowym i zalej betonem. Po
> trzech dniach mozesz na tym spoko murowac sciany.
Co daje mleczko akrylowe?

Jest to popularny plyn, zawiesina wodna jakichs akrylanow o kolorze
normalnego mleka, ktory mozna potraktowac jako podklad malarski. Ono sluzy i
jest zalecane do polaczen starego betonu z nowym. Wzmacnia powierzchnie
starego, czyni ja nieprzepuszczalna dla wody zatem mroz polaczenia nie odspaja
a w niewielkiej ilosci dodany do betonu pelni role plastyfikatora. Tutaj galon
kosztuje okolo 8 dolarow.
> Narozniki budynkow osiadaja bardziej niz strefy srodkowe (...)
W takim razie dalej podrążę temat. Co ze strefami, gdzie ława jest w
kształcie litery T? Czy nie powinna w myśl Twojego tłumaczenia jeszcze
bardziej osiadać aniżeli narożniki?

Teoretycznie tak ale w praktyce nie stwierdzono wiekszych szkod osiadan np
pod srodkiem scian czy wewnatrz, gdzie zbiegaja sie cztery stopy. Osiadanie
strefy srodkowej nie jest grozne, najgorsze jest osiadanie narozy. Ja
widzialem dom rodzinny mojego ojca. Dom murowany z cegly trzymal sie z 80 lat
a dobrym zdrowiu potem kilka lat stal opuszczony. Brak ogrzewania zima
spowodowal jego postepujaca degradacje. Najpierw spekaly sciany by po dwu
latach rozlozyly sie na cztery strony swiata. Sam to widzialem. Najpierw mroz
powysadzal fundamenty potem z powrotem osiadal, sciany na naroznikach popekaly
i nastepnej wiosny przewrocily sie na zewnatrz, kazda na swoja strone. Tylko
komin sie ostal. Szkoda, ze tego nie zfotografowalem bo byl to typowy przyklad
efektow wielu bledow budowlanych. Wtedy stosowano wspomniane ankry, niestety
zapewne z braku funduszy i wiedzy zadnych ankier ani przypor nie bylo.
> Zgrzewki sa drogie gdyz sa odporne na korozje, wykonane z dobrej stali no
> i
> pracochlonne w wykonaniu a rowniez niezle jako usztywniacze scian.
> Poniewaz
> jest na nie popyt wiec cen jest wysoka. Tu w USA zgrzewka do muru 6
> calowego
> (15 cm) o dlugosci 10 stop czyli tez 3 m kosztuje okolo 3 dolary.
To sporo taniej niż u nas.

Zapewne handlarze tu je kupuja i z wypasiona marza je sprzedaja w Polsce. Jak
byl bum budowlany to nawet styropian kosztowal prawie tyle co kubik betonu.
Tyle, ze w przypadku pretow nalezy stosowac zaprawe cementowo- piaskowa a nie
z dodatkiem czy wapienna, gdyz ona moze powodowac grozna korozje normalnych
pretow. Te zgrzewki sa ocynkowane i nie koroduja.
Są różne rodzaje, rozmiary murforów (rozstaw prętów, grubość prętów). Jaki
byłby najlepszy na ścianę z bloczków o szerokości 24cm?

"Dedykowany" dla danej grubosci sciany. W Twoim przypadku szerokosc tych
zgrzewek powinna byc rowna okolo 18-20 cm. Ale i o stopien wezsze moga byc.
Jak murarze beda murowac, to trzeba ich przynajmniej na poczatku pilnowac aby
nie zapominali tych pretow klasc. Ze swego doswiadczenia pamietam, ze dobry
murarz czesto zapominal sobie je polozyc. No bo cale zycie murowal normalnie a
tu teraz jakies fanaberie wymyslili i czlowiekowi tylko prace utrudniaja... No
i pasowaloby aby konce tych drutow na narozach choc troche pozaginac. I o
polaczeniach na zakladke o dlugosci rzedu 20 cm powinno sie tez pamietac.
Pozdrawiam,
BWP

Rowniez
Tornad



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tornadwajdat
 
Posty: 39
Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 09:40

Re: zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Postprzez Tornadwajdat » 14 wrz 2011, o 13:54

Do slupow mozna podejsc od drugiej strony. Murowac bloczki zostawiajac
miejsce na slupek. Mamy w ten sposob zalatwiony problem "trzymania
pionu" i gotowy szalunek z 2 stron. Na koncu wystarczy zaslonic
przerwe w murze czymkolwiek i zalac betonem. W zalezności od parcia na
estetyke koncową szalunek od wew. i od zew. mozna zrobic z desek,
plyty OSB lub sklejki laminowanej - takiej jak z szalunkow
systemowych. Kwestii zbrojenia nie poruszam bo jest to sprawa
oczywista.
Wyjdzie to na pewno drozej ale skoro tak sie robi to na pewno sa ta
przypadki, w ktorych warto taka rame wykonac. U mnie projektant nie
chcial sie zgodzic na murowanie z bloczkow na grubosc 24cm, kazal
bloczki kłasc w poprzek, lub szukac bloczkow 30cm. W tej samej cenie
zrobilem sciany monolityczne, ale gdybym zrobil slupy to na pewno bym
zaoszczedzil.

Pewnie projektant nie wiedzial, ze sciane mozna zbroic murforem.
> "Lapacz tornad" jak go nazwales, wreszcie mi opatentowali i to w Polsce.
Tu w
> Hameryce chyba "z innych waznych wzgledow spolecznych" patent mi wczesniej
> odrzucili.
W Polsce jest ostatnio parcie na patenty. Byla niedawno nawet taka
akcja spoleczna w mediach (w kazdym razie w radiowej Trojce)
pokazujaca ile popularnych rzeczy wynalezli Polacy i nie mieli z tego
zysku.
Tak zapewne bedzie i z moim.

>  Obecnie jestem na etapie szukania programisty, ktoryby mi to odplatnie na
> komputerze wyanimowal, i bede szukal chetnych do jego zastosowania. Koszt
jest
> niestety dosc wysoki rzedu powiedzmy okolo 100 tys. dolarow ale mam
nadzieje,
> ze jakis caly czy nawet trzycwierciowy milioner sie na to zalapie.

Masz na mysli animacje komputerowa, ktora prezentowala by w przystepny
(i atrakcyjny wizualnie) sposob zasade dzialania Twojeo urzadzenia? To
raczej nie jest robota dla programisty.

Nie, ja podaje matematyczno-fizyczne wzory, warunki brzegowe, zakresy
parametrow jak gradient napiecia elektrycznego pomiedzy chmura burzowa a
ziemia i natezenie Ziemskiego Pola Magnetycznego tak, ze ma to byc rodzaj
apletu, ktory wykaze, ze w okreslonych warunkach powstaje tornado i jaka
bedzie mialo moc, ksztalt i czas trwania. Tak, ze nie jest to tylko obrazek
lecz wynik obliczen opartych na mojej teorii.
Samo urzadzenie jest proste; dom otacza sie 100 metrowej srednicy cewka,
solenoidem z grubego na palec przewodu w ilosci zwojow 100 i baterii
akumulatorow lub geberatora o mocy okolo 100 kW i napieciu 500 V, dajacego
natezenie pradu plynacego przez cewke rzedu 200 A. Taki solenoid wytworzy
pole magnetyczne skierowane pionowo w gore, ktore lokalnie odwroci kierunek
ZPM. A poniewaz tornado definiuje jako forme wyladowania elektrycznego,
twierdze, ze ono ten obszar z odwroconym polem magnetycznym ominie.
I te tony aluminium, akumulatorow i osprzetu kosztuja.
Co do pierwszego wdrozenia... na pewno ktos sie znajdzie... sa
przeciez ludzie ktorzy 100k$ są w stanie wydac tylko po to, by się
pochwalic wsrod znajomych.
>  Obecnie w wolnym czasie pracuje nad obaleniem najgenialniejszej w dziejach
> nauki Teorii (Wzglednosci) a scislej jej bzdurnych postulatow.
Nie szkoda Ci czasu - przeciez wszyscy od dawna wiedza ze w swietle
dzisiejszej wiedzy Teoria Wzglednosci sie nie broni. Wiecej pozytku
bedzie jak napiszesz w tym czasie cos na grupe :)

Nic podobnego. Teoria ma sie bardzo dobrze i co jakis czas sie ja potwierdza.
Ostatnie "potwierdzenie" odbylo sie ze dwa lata temu. Eksperyment pod nazwa
Probe B kosztowal okolo 1 miliarda dolarow i oczywiscie potwierdzil tyle, ze
zadnych wynikow tego potwierdzenia nie ma bo podobno sie zaszumily.
Do pelnego potwierdzenia potrzeba dalszych prac badawczych za nastepny
miliard. A wszystko to idzie idzie z m.in. moich podatkow... Na szczescie ktos
madry zastopowal te prace, wstrzymal granty ale zapewne tylko dla oszczednosci
na Afganistan, Irak, Libie i inne takie sprawy.

Pzdr.
Tornad

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tornadwajdat
 
Posty: 39
Dołączył(a): 13 wrz 2011, o 09:40

Re: zbrojenie ściany fundamentowej - murfor czy zwykłe pręty fi6

Postprzez MarekDyjormdyjor@poczta.onet.pl » 14 wrz 2011, o 18:40


Tornad wrote:

Nie da sie jednak czytac wypocin roznego rodzaju szamanow czy malych
jasiow.

Wybacz ale gdyby była potrzeba zbrojenia scianki to by konstruktor zapisał
to w projekcie :)
Dobrze myslisz zastosuj po 2 fi 6 ale zebrowane i idealnie

słabo 3 x 18.
proste i uzyskasz sciane - belke o nosnosci na wszystkie strony
kilkakrotnie przewyzszajaca najlepiej odlana lawe. Nosnosc belki
zelbetowej rosnie do potegi z jej wysokoscia.
Tu w Hameryce mimo, ze obciazenia sa niewielkie, istnieje obowiazek,
prawo stosowania tych zgrzewek; nazywaja sie tu durawall czyli
'twarda sciana'.

a czy przypadkiem nei robi sie tam tego zamiast ławy żelbetowej? albo
obowiązek ten stosuje sie na terenach gdzie nośność gruntów jest marna
albo/i wystepuje zagrożenei sejsmiczne?
MarekDyjormdyjor@poczta.onet.pl
 
Posty: 3089
Dołączył(a): 8 wrz 2009, o 21:23


<< Zobacz inne tematy

 


  • Tematy pokrewne
    Odpowiedzi
    Ostatni post

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 4 gości