z pierwotnych 19stC mam teraz 17stC. To mniejwiecej odpowiednik 21/19
stC przy kalafiorach a nawet wiecej. W domu u mojej ciotki
(kaloryfery) bywalo 16stC i to byl prawdziwy hardcore lub raj dla
morsow ;-)
Jou meny :)
No i jak tam ? Ostatnie dni dosc chlodnawe. U mnie na poludniu bywalo
nawet -3 w nocy. W dzien srednio 8-12st. W nocy spada kolo 5.
Ostatni raz grzalem w kominku przez pol dnia w niedziele. Czyli juz
czwarty dzien bez grzania i dopiero dzisiaj zaczynam odczuwac
dyskomfort, szczegolnie tam gdzie sa plytki (kuchnia / lazienka), w
pokojach gdzie sa panele jeszcze nie jest tak zle (choc w krotkim
rekawku juz mogloby byc za chlodno :) Temperatura w dzien sie podnosi
(i to czasem o caly jeden stopien C!) a w nocy spada. Czyli zyski
prawdopodobnie sloneczne sa i to spore. Albo akumulacja robi swoje - w
dzien maleje roznica temperatur i oddawane cieplo ze scian
wewnetrznych jest wieksze niz z straty na zewnatrz :)
Z pol roku temu byla tu dyskusja o akumulacji posadzek i scian
wewnetrznych. I niektorzy twierdzili ze "to se neda". To macie tu
dowod ze "se da" i ze 20cm styro na scianach + wentylacja z
rekuperatorem + dobre ocieplenie poddasza MA SENS :-) Przy jesiennych
temperaturach czwarty dzien z wylaczonym ogrzewaniem i temeratura
spadla o 2st C w stosunku do pierwotnej. Temp. licze na parapecie
(gdzie jest troche chlodniej niz w srodku pokoju), metr nad posadzka i
z pierwotnych 19stC mam teraz 17stC.
To mniejwiecej odpowiednik 21/19
stC przy kalafiorach a nawet wiecej.
W domu u mojej ciotki
(kaloryfery) bywalo 16stC i to byl prawdziwy hardcore lub raj dla
morsow ;-)
jak masz ogrzewanie wylaczone to co za roznica czy jest podlogowka czy
klasyczne kaloryfery? 17stC?? Ja mam kulturalne 22stC i nie uwazam ze jes=
t
za cieplo. Moze Tobie wystarcza 17st, jak mojemu koledze, co potem na
muratorze pisze jaki to ma super ocieplony dom bo spalil 6m3/dzien gazu p=
rzy
duzych mrozach. Jestem z gatunku cieplolubnych, w domu mam miec komfortow=
o a
nie dzwonic zebami i wyciskac stowe na miesiac oszczednosci.
Te wszystkie dyskusje sa bezcelowe, jak juz nie raz bylo pisane - kazdy d=
om
jest inny, domownicy tez maja rozne wymagania i porownywanie kosztow
ogrzewania nic nie wnosi do sprawy, poza jakimis zawodami "kogo mniej
kosztuje sezon grzewczy".
> To mniejwiecej odpowiednik 21/19
> stC przy kalafiorach a nawet wiecej.
Tu sie nie zgodze. To wg. mnie tylko teoria. Przy niegrzejacej podlogowce=
po
trzech dniach nie ma zadnego efektu grzania. Ta posadzka ma i tak temp. t=
aka
jak sciany, wiec roznic miedzy kalafiorami i podlogowka trzeciego a nawet
drugiego dnia nie bedzie. Ja moze z lekkim wskazaniem na podlogowke odczu=
wam
nieco wyzsza temp. w porownaniu z grzejnikami, ale te 19C w pomieszczeniu
"smakuje" moze nieco lepiej ale watpie, zeby bylo to az 3C roznicy.
Jou meny :)
No i jak tam ? Ostatnie dni dosc chlodnawe. U mnie na poludniu bywalo
nawet -3 w nocy. W dzien srednio 8-12st. W nocy spada kolo 5.
Ostatni raz grzalem w kominku przez pol dnia w niedziele. Czyli juz
czwarty dzien bez grzania i dopiero dzisiaj zaczynam odczuwac
dyskomfort, szczegolnie tam gdzie sa plytki (kuchnia / lazienka), w
pokojach gdzie sa panele jeszcze nie jest tak zle (choc w krotkim
rekawku juz mogloby byc za chlodno :) Temperatura w dzien sie podnosi
(i to czasem o caly jeden stopien C!) a w nocy spada. Czyli zyski
prawdopodobnie sloneczne sa i to spore. Albo akumulacja robi swoje - w
dzien maleje roznica temperatur i oddawane cieplo ze scian
wewnetrznych jest wieksze niz z straty na zewnatrz :)
Z pol roku temu byla tu dyskusja o akumulacji posadzek i scian
wewnetrznych. I niektorzy twierdzili ze "to se neda". To macie tu
dowod ze "se da" i ze 20cm styro na scianach + wentylacja z
rekuperatorem + dobre ocieplenie poddasza MA SENS :-) Przy jesiennych
temperaturach czwarty dzien z wylaczonym ogrzewaniem i temeratura
spadla o 2st C w stosunku do pierwotnej. Temp. licze na parapecie
(gdzie jest troche chlodniej niz w srodku pokoju), metr nad posadzka i
z pierwotnych 19stC mam teraz 17stC. To mniejwiecej odpowiednik 21/19
stC przy kalafiorach a nawet wiecej. W domu u mojej ciotki
(kaloryfery) bywalo 16stC i to byl prawdziwy hardcore lub raj dla
morsow ;-)
nieco wyzsza temp. w porownaniu z grzejnikami, ale te 19C w pomieszczeniu
"smakuje" moze nieco lepiej ale watpie, zeby bylo to az 3C roznicy.
Zobaczysz, jak zamieszkasz :) Roznica jest kolosalna.
Użytkownik "Adam Szendzielorz"napisał w wiadomości
news:19533d7d-9bdc-41ed-8a30-nieco wyzsza temp. w porownaniu z grzejnikami, ale te 19C w
pomieszczeniu
"smakuje" moze nieco lepiej ale watpie, zeby bylo to az 3C roznicy.Zobaczysz, jak zamieszkasz :) Roznica jest kolosalna.
No wlasnie mieszkam od lipca. Po prostu nie czuje zeby mi bylo jakos
kolosalnie cieplej przy tych samych temperaturach tu gdzie podlogowka jest
i tu gdzie jej nie bylo. Jest inna rzecz, te sama temp. odczuwam wszedzie
jednakowo. Wchodze do domu i jest tak samo cieplo przy wejsciu, przy oknie
i
Ostatni raz grzalem w kominku przez pol dnia w niedziele. Czyli juz
czwarty dzien bez grzania i dopiero dzisiaj zaczynam odczuwac
dyskomfort, szczegolnie tam gdzie sa plytki (kuchnia / lazienka), w
pokojach gdzie sa panele jeszcze nie jest tak zle (choc w krotkim
rekawku juz mogloby byc za chlodno :)
mam teraz 17stC
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Adsense [Bot] i 7 gości