Maniek4 pisze:
Użytkownik "MichałG"napisał w wiadomości
news:h5u1kk$aqg$1@news.onet.pl...
Jednak robili to (nadzorowali) ludzie którzy mieli pojecie o tym co robią.
Sam to napisałeś w poście wyżej.
Zaczelo sie od ryski na stropie. Nie kwestionuje tego co pisze Krzemo, no
moze czesc. Ale na powstawanie rys na stropie naprawde srednio maly wplyw ma
dobry nadzor. Kiki oczywiscie sie nie zgodzi, bo zbrojenie i takie tam.
Wykonywanie starannie, ze sztuka, wszystko OK, ale od zwyklych rys
skurczowych strop sie nie zawali.
Nic takiego nie napisałem.. ;).
Strop dostanie obiązenie, to rysy się w wiekszości zamkną (przynajmniej
te przy dodatnich momentach zginających, na srodku płyty), zwiekszając
jednak niepotrzebnie ugięcia.
Odpowiadałem na przepowiednie przedpiścy, ze wszystko co nie z
certyfikowanego betonu to juz sie rozpadło lub należy zawczasu
uciekać......
A sposób układania betonu (bez rozsegregowania składników),
zawibrowania- tak by nie 'przewibrować', pielegnacji, pilnowania
otulenia nad brojeniem górnym, chodzenia tak by nie zdeptac 'koni",
kolejnosć i kierunek wylewania czy ujemna strzałka ugiecia na
rusztowaniu deskowania to nie nadzór?
Może nie - kiedyś to nazywano elementarną sztuka budowlaną. Wiedział o
tym każdy brygadzista...
Pozdrawiam
Michał