podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Główne forum dyskusyjne

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez Ghostghost@everywhere.pl » 8 mar 2010, o 15:03



Uzytkownik "Adam Szendzielorz" napisal w wiadomosci
news:5402f4c7-0a11-41f4-808a-28b32236fe99@t41g2000yqt.googlegroups.com...
On 8 Mar, 12:36, "Ghost" wrote:
A ile razem mieszkancow w tym miescie?

ok. 50 tys :)

3km od srodka 50tys miasta z lasami w okolicy i kupowaniem okolicznych
dzialek za bezcen, oraz poczuciem mieszkania "jak na wsi" to raczej nie jest
to cos, co tygrysy nazywaja srodkiem miasta.
Ghostghost@everywhere.pl
 
Posty: 1793
Dołączył(a): 8 wrz 2009, o 21:20


Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez AdamSzendzielorzadam.szen » 8 mar 2010, o 20:26


On 8 Mar, 15:03, "Ghost" wrote:
3km od srodka 50tys miasta z lasami w okolicy i kupowaniem okolicznych
dzialek za bezcen, oraz poczuciem mieszkania "jak na wsi" to raczej nie jest
to cos, co tygrysy nazywaja srodkiem miasta.

Dobra dobra, nie ma sensu ciagnac dyskusji o tym czym dla kogo jest
centrum miasta ;)
Kazdy ma inne poczucie estetyki, inne wymagania, inne potrzeby. Koniec
kropka.
I jeszcze EOT :)
pozdr.

--
Adam Sz.
AdamSzendzielorzadam.szen
 
Posty: 1603
Dołączył(a): 11 wrz 2009, o 17:12

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez AdamSzendzielorzadam.szen » 8 mar 2010, o 20:38


On 8 Mar, 14:05, "Lukasz Sczygiel"
wrote:
Zapomniales wymyslic co zrobisz z woda po sniegu/lodzie.

U mnie splynie czesciowo do odplywu liniowego lub splynie "do lasu"
nizej :)
Jak ci wsiaknie w ziemie to na 100% tam zamarznie i specznieje.
Moze sie poprzestawiac slupki, murek czy co tam bedziesz mial. Do tego jesli
przestaniesz grzac w srodku zimy a ziemia nie bedzie sucha to ci calosc
zamarznie i sie pokrzywi. Czyli musisz sobie zorganizowac korytka do
odprowadzenia wody _skutecznie i daleko_.

A jezeli nie masz ogrzewania, to takich sytuacji wedlug Ciebie nie
ma ? Przeciez po to sie daje podsypke piaskowa, a ponizej grubszy
zwir / kliniec, ktory doskonale przepuszcza wode. Nasze zimy przeciez
sa takie ze w wiekszosci przypadkow to co w nocy napada, w dzien sie
topi i w nocy znowu marznie. I tak parenascie razy w ciagu sezonu :)
Wymysliles problem, ktory dotyczy ogolnie prawidlowego wykonania
podbudowy pod kostke - uksztaltowania terenu tak zeby nie tworzyly sie
"kaluze" (juz tego pod kostka i piaskiem!) i nie ma nic wspolnego z
ogrzewaniem czy nie, podjazdu :)

[...]
Na moje oko takie podgrzewanie jest bezsensu. Policz ile bedziesz musial wody
stopic zeby calazime miec podjazd suchy. Moze wyjsc ci drugie tyle co grzanie domu.

Policz ile tej, rekordowej zimy, razy padal snieg ? Ja odniezalem
raz :) Przydaloby sie jeszcze dwa razy ale potem to juz swoja toyota
rozjezdzalem i nie trzebabylo odniezac. Naprawde swiezego sniegu nie
ma znowu tak duzo :) Za malo, zeby kupowac odsniezarke za 2k pln (bo
zawsze jak spadnie snieg nie bedzie paliwa, oleju i akurat zalejesz
swiece i wiecej czasu zejdzie z jej odpaleniem po roku przerwy niz z
odsniezaniem recznym;), a za duzo, zeby odsniezac recznie! W sam raz,
zeby go sobie raz na parenascie dni (a czasem i tygodni) odpalic na te
popoludnie i wieczor kominek i za jego pomoca stopic zalegajacy
snieg :-) Ja bym pewnie tej instalacji nie robil ale lezy mi fajny 16-
to plytowy wymiennik ciepla, wiec wystarczy dokupic ze 200m rurki za
500-600 pln i pompke za 100 pln i poswiecic ten jeden wieczor na
podlaczenie i gotowe :) Zawsze mozna niewlaczac i machac lopata ;-)
pozdr.

--
Adam Sz.
AdamSzendzielorzadam.szen
 
Posty: 1603
Dołączył(a): 11 wrz 2009, o 17:12

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez Ghostghost@everywhere.pl » 8 mar 2010, o 21:41



Uzytkownik "Adam Szendzielorz" napisal w wiadomosci
news:5bc34108-ece9-4ffc-a0c3-74ab79d378ad@z4g2000yqa.googlegroups.com...
On 8 Mar, 15:03, "Ghost" wrote:
3km od srodka 50tys miasta z lasami w okolicy i kupowaniem okolicznych
dzialek za bezcen, oraz poczuciem mieszkania "jak na wsi" to raczej nie
jest
to cos, co tygrysy nazywaja srodkiem miasta.

Dobra dobra, nie ma sensu ciagnac dyskusji o tym czym dla kogo jest
centrum miasta ;)
Kazdy ma inne poczucie estetyki, inne wymagania, inne potrzeby. Koniec
kropka.
I jeszcze EOT :)

Mieczak.
Ghostghost@everywhere.pl
 
Posty: 1793
Dołączył(a): 8 wrz 2009, o 21:20

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez Maniek4spamerwon » 8 mar 2010, o 23:46



Uzytkownik "Adam Szendzielorz" napisal w wiadomosci
news:eb3d1e15-4513-4259-a14a-
Na moje oko takie podgrzewanie jest bezsensu. Policz ile bedziesz musial
wody
stopic zeby calazime miec podjazd suchy. Moze wyjsc ci drugie tyle co
grzanie domu.

Policz ile tej, rekordowej zimy, razy padal snieg ? Ja odniezalem
raz :) Przydaloby sie jeszcze dwa razy

Nono, u Was tam na dole w tym roku sniegu bylo nie wiele. U nas tu w srodku
na wschod sniegu przynajmniej cztery razy przez noc i dzien dopadalo od 10
do 20cm przy - 15C i w dol. Byly tez pomniejsze opadziki w miedzy czasie.
Lukasz ma racje, roztopienie takiej ilosci sniegu przy tej temp. moze nie
byc latwe.

Pozdro.. TK

Maniek4spamerwon
 
Posty: 876
Dołączył(a): 27 lut 2010, o 15:40

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez Tornadtadeuszwajda » 9 mar 2010, o 06:52

Kiedyś Adam Szemdzielorz. wspomniał że planuje zrobic podgrzewany podjazd.
Bardzo fajny pomysł moim zdaniem.
Chodzi o to aby zimą snieg/lód topił sie na podjeżdzie
Na wiosnę chciałbym coś  takiego zrobić.
utrzymuje na kotle
Niezbędne  materiały to :
-kilkadziesiat/kilkaset metrów rury pex
-zasobnik
-glikol
-pompa obiegowa

Prosze o ocene tego pomysłu i dopisanie czegoś o czym pewnie zapomniałem
Jak gęsto układać rury?
Jaka powinna byc Waszym zdaniem temperatura glikolu aby system spełniał
swoja role?
TrochÄ™ czasu na przemyslenie jest wiec czekam na Wasze uwagi
Pozdrawiam

Krzysiek

Zapodales ciekawy temat a ja bidny nie mialem nawet mozliwosci dolaczyc sie do

dyskusji. Powod - takie sniegi tu w Hameryce w okolicach Newjorku spadly, ze
przez dwa, trzy dni drogi byly nieprzejezdne a przez tydzien nie bylo
prondu... A jak nie bylo prondu to nie bylo swiatla, wody, telefonu, internetu
no i drobiag - ciepelka.
A domek mam szkieletowy i juz po kilkunastu godzinach temperatura w nim
siegnela dna czyli zaledwie kilku stopni powyzej zera. Kozy nie chowam,
kominnka nima, kobitka zimna a dwa koty do grzania to troche za malo.
Po dwu dniach jak drogi odblokowali (co pol kilometra srednio bylo zwalone w
poprzek drzewo lub slup elektryczny), kupilem generator i udalo sie przezyc...
Tyle, ze palil 8 galonow na dobe razy 4 doby x 3 dolary, rowno stowa. Wtedy
przestalem sie smiac z dowcipu jak to jakis milicjant nago zamiatal E 22...
Dla nie pamietajacych przypomne. Jedzie gosciu droga E22 i widzi jak milicjant
nago (ino w czapce) zamiata te droge. Wiec kierowca przystaje i pyta dlaczego
robi to nago. Na to milicjant odrzekl: Obywatelu dostalem meldunek: gololec i
zamiec na E22 wiec wzorowo wykonuje swoje obowiazki. Jakos tak to bylo. Tyle
tytulem usprawiedliwienia.
Ale ad rem. Pomysl przedni tylko bedzie to drogo kosztowalo. Material, robota
to pikus, zreszta roznica w wykonaniu podjazdu z tymi rurkami grzejnymi czy
bez jest bez znaczenia. Natomiast Eksploatacja wyjdzie... no chyba
terrorystycznie (takie modne teraz slowo-wytrych) drogo. Szacunki, ze to
bedzie tylko niewielka czesc tego czego potrzeba do ogrzania domu sa
delikatnie mowic mocno zanizone. Jak przyjdzie taka zawierucha, zamiec to jak
ktos tu napisal nawet piec martenowski padnie.
I podpieranie sie Gglobalnym ocipleniem jest chyba ostania rzecza, ktora
wzialbym pod uwage. Moim zdaniem zadnego ociplenia ni ma, jest raczej
ochlodzenie lub ono idzie; od trzech lat na Sloncu nie ma ani jednej a jak sie
zdarzaja to pojedyncze jasne plamy a one decyduja o klimacie na Ziemi, Ja
Tornad Wam to mowie i wiem co pisze. Zatem na jakies ulgi z tego powodu nie ma
co liczyc. Ale znowu odbieglem od tematu.
Bodajze Szczygiel zwrocil uwage na mozliwe problemy z woda i ja sie z nim
zgadzam.
Wiec na poczatek napisze jak widze podloze pod te podgrzewana kostke brukowa.

Wykorytowanie na minimum pol metra, obsatwienie krawedzi wykopu pustakami czy
bloczkami betonowymi zapobiegajacymi rozjechaniu sie podloza na boki.
I od dolu:
5 cm zageszczonego piasku, ktory zabezpieczy wnikanie gruntu, blota, od dolu
w warstwe ocieplajaca
Na nim/w nim, w spadku nalezy ulozyc ciagi drenarskie, rury perforowane z
odprowadzeniem do kanalizacji, korzystnie z gory osloniete geowloknina.
Na to minimum 25-30 cm rownoziarnistego, tu tubylcy nazywaja go "grawel";
jest to rownoziarnisty zwir, tluczen granitowy o ziarnach 15-20 mm, ktory
bedzie robil za warstwe ocieplajaca. Ta warstwa musi byc mechanicznie dobrze
zageszczona.
Na to geowloknina, ktora zabezpieczy ten grawel przed zapiaszczeniem.
I nad nia znowu kilka cm piasku, na ktorym nalezy "zatopic" czyli unieruchomic
te rurki grzewcze i go z wyczucierm zagescic.
Na tym etapie musza byc juz wyprowadzony poziom czy ksztalt powierzchni
podjazdu.
I w koncu ukladac na to kostke. Robi sie to w ten sposob, ze na tym
zageszczonym piasku uklada sie rownolegle plastykowe lub metalowe rurki fi 3/4
cala jako prowadnice do rozprowadzenia, "sciagania", uformowania 20 mm warstwy
piasku drobnego, na ktorym uklada sie kostke brukowa czy kazda inna. Piasek
ten musi byc suchy i nie nalezy go zageszczac, co ulatwia ukladanie kostki.
Potem w szczeliny nalezy wmiesc ostokrawedzisty piasek drobny.
Tak zbudowane podloze wytrzymuje nacisk samochodow do 10 ton a moze wiecej.
Takie podloze nie przemarza zatem nie bedzie problemu z roztopieniem lodu,
ktory zazwyczaj powstaje w gruncie przed opadami sniegu a na to trzeba duuuzo
ciepla.
Na tym na razie koncze, ew. odpowiem na pytania czy zarzuty.
Pzdr
Tornad



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Tornadtadeuszwajda
 
Posty: 260
Dołączył(a): 29 sty 2010, o 13:10

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez Ghostghost@everywhere.pl » 9 mar 2010, o 08:34



Użytkownik "Maniek4" napisał w wiadomości
news:hn3t2r$dfv$1@news.interia.pl...

Uzytkownik "Adam Szendzielorz" napisal w wiadomosci
news:eb3d1e15-4513-4259-a14a-
Na moje oko takie podgrzewanie jest bezsensu. Policz ile bedziesz musial
wody
stopic zeby calazime miec podjazd suchy. Moze wyjsc ci drugie tyle co
grzanie domu.

Policz ile tej, rekordowej zimy, razy padal snieg ? Ja odniezalem
raz :) Przydaloby sie jeszcze dwa razy

Nono, u Was tam na dole w tym roku sniegu bylo nie wiele. U nas tu w
srodku na wschod sniegu przynajmniej cztery razy przez noc i dzien
dopadalo od 10 do 20cm przy - 15C i w dol. Byly tez pomniejsze opadziki w
miedzy czasie. Lukasz ma racje, roztopienie takiej ilosci sniegu przy tej
temp. moze nie byc latwe.

No ale do obliczen wzieto dane doswiadczalne (ostatnia zima, czyli dane
najbardziej aktualne) i powinno dzialac ;-D.
Ghostghost@everywhere.pl
 
Posty: 1793
Dołączył(a): 8 wrz 2009, o 21:20

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez LukaszSczygielptokiWYTNIJTO » 9 mar 2010, o 09:42

On 8 Mar, 14:05, "Lukasz Sczygiel"
wrote:

> Zapomniales wymyslic co zrobisz z woda po sniegu/lodzie.

U mnie splynie czesciowo do odplywu liniowego lub splynie "do lasu"
nizej :)

No wlasnie moze nie zdazyc.

Jak liczysz? Ile ta woda poplynie przed tym az zamarznie?
U mnie ziemia zamarza do 50cm. Pewnie czasem nawet mocniej.
I raczej w trakcie zimy nie odmarza.
> Jak ci wsiaknie w ziemie to na 100% tam zamarznie i specznieje.
> Moze sie poprzestawiac slupki, murek czy co tam bedziesz mial. Do tego jesli
> przestaniesz grzac w srodku zimy a ziemia nie bedzie sucha to ci calosc
> zamarznie i sie pokrzywi. Czyli musisz sobie zorganizowac korytka do
> odprowadzenia wody _skutecznie i daleko_.

A jezeli nie masz ogrzewania, to takich sytuacji wedlug Ciebie nie
ma ? Przeciez po to sie daje podsypke piaskowa, a ponizej grubszy
zwir / kliniec, ktory doskonale przepuszcza wode. Nasze zimy przeciez
sa takie ze w wiekszosci przypadkow to co w nocy napada, w dzien sie
topi i w nocy znowu marznie. I tak parenascie razy w ciagu sezonu :)
No wlasnie nie.

Jakos sobie nie wyobrazam zeby mi sie snieg od spodu topil. Ergo powierzchnia
ziemi na tych 10-20 cm nie odmarza podczas zimy. I mam na mysli zime a nie
jakies popierdolki.

W tym roku i w wawie i na slasku jak napadalo sniegu to 2 miesiace lezal i
mrozik trzymal na te -5 w dzien. Snieg nie mial szans sie za bardzo stopic.
Pamietasz wylaczenia pradu? Ziemia/powietrze nisko bylo tak zimne ze mrozilo
wode spadajaca z nieba. Wyobraz sobie jaka pojemnosc cieplna ma woda i ile
energii oddala tej zimnej powierzchni.

Sęk w tym ze jak rozmrozisz te wode to tylko jak szybko ja odprowadzisz gleboko
to odplynie (o ile masz taki grunt). Jak ci ta woda nie zdazy odplynac to ci sie
calosc zamarznie i zaczopuje. Policz ile sniegu spada w czasie zimy na m2 a
potem dodaj do tego to co nawieje (bo to od razu stopnieje i nie poleci dalej z
wiatrem). MOze sie okazac ze co ktoras zime sytuacja z przywymi slupkami ci sie
zdazy.
Wymysliles problem, ktory dotyczy ogolnie prawidlowego wykonania
podbudowy pod kostke - uksztaltowania terenu tak zeby nie tworzyly sie
"kaluze" (juz tego pod kostka i piaskiem!) i nie ma nic wspolnego z
ogrzewaniem czy nie, podjazdu :)
I jestes pewien ze ta woda poplynie tylko w dol? W podsypke i kliniec? A mnie

sie wydaje ze moze poplynac bardziej na boki. Po jakims czasie w fugach bruku
zbiera sie syf (piasek glina itp.) i na moje krzywe oko o ile piasek sam sie
moze wyniesc albo nie bedzie sprawial problemow to glina ladnie calosc
zaczopuje. Pewnie trwa to pare lat (zalezy tez czy masz okazje do zebrania
takich zanieczeszczen) ale jest mozliwe. Wtedy woda nie bedzie plynac prosto w dol.

Poza tym taka byla intencja watkotworcy aby mu ponapietrzac problemow :)

[...]
> Na moje oko takie podgrzewanie jest bezsensu. Policz ile bedziesz musial wody
> stopic zeby calazime miec podjazd suchy. Moze wyjsc ci drugie tyle co
grzanie domu.

Policz ile tej, rekordowej zimy, razy padal snieg ? Ja odniezalem
raz :)
Miales krzywa zime.

wawa i slask mialy dobre 30-50cm sniegu nawalone. I raczej topnialo tylko tam
gdzie posolili. I zima trwala od stycznia (moze i wczesniej tez ale mnie
pamietam) az do teraz (skonczyla sie 2 tygodnie temu) czyli jak byk 2 miesiace.
U mnie ziemia przy furtce podniosła się o jakies 5-7 cm. A nie sypalem solą.
Taki skutek mialo odgarnianie sniegu furtkÄ…. Tam gdzie pokrywa byla ciensza
slonce lekko snieg topilo a potem zamarzal.

W sumie nie bylo chyba tak mrożnie jak czasem sie zdaza bo nie trzeba bylo grzac
rur wodociagowych (ale jeden przypadek zamarzniecia w wawie znam).
snieg :-) Ja bym pewnie tej instalacji nie robil ale lezy mi fajny 16-
to plytowy wymiennik ciepla, wiec wystarczy dokupic ze 200m rurki za
500-600 pln i pompke za 100 pln i poswiecic ten jeden wieczor na
podlaczenie i gotowe :) Zawsze mozna niewlaczac i machac lopata ;-)
pozdr.

Nikt ci nie broni.

Zrob i niech ci dziala. Ale warto pamietac o tym ze ta woda gdzies musi isc. I
moze tam zamarzać...

--
Lukasz Sczygiel

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
LukaszSczygielptokiWYTNIJTO
 
Posty: 153
Dołączył(a): 9 wrz 2009, o 09:22

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez AdamSzendzielorzadam.szen » 9 mar 2010, o 11:23


On 9 Mar, 09:42, "Lukasz Sczygiel"
wrote:
> U mnie splynie czesciowo do odplywu liniowego lub splynie "do lasu"
> nizej :)

No wlasnie moze nie zdazyc.

Jak moze nie zdarzyc -> jezeli mam od bramy do odplywu liniowego
pogrzewany podjazd to w ktorym miejscu mialoby zamarznac? :) Przy
odplywie bedzie pierwsza rurka ktora bedzie go dogrzewac najmocniej.
Jak liczysz? Ile ta woda poplynie przed tym az zamarznie?
U mnie ziemia zamarza do 50cm. Pewnie czasem nawet mocniej.
I raczej w trakcie zimy nie odmarza.

A na pozna jesien i wczesna wiosne? U mnie (slask!) w ciagu ostatnich
paru dni w nocy jest -10 a w dzien +5. I czesto pada sniego-deszcz. W
dzien jest ciapa, w nocy wszystko zamarza. I tak w kolko. Jezeli
kostka nie mialaby tego wytrzymac to wszyscy posiadacze kostki by to
odczuli :)
No wlasnie nie.
Jakos sobie nie wyobrazam zeby mi sie snieg od spodu topil. Ergo powierzc=
hnia


A przymrozki po pierwszych roztopach ? Odkad zima puscila to grunt
jest jak bagno, nasiakniety woda. I to marznie i odmarza kilkukrotnie.
I chyba wlasnie dlatego pod kostke daje sie kamien, a nie gline, no
nie ? ;)
ziemi na tych 10-20 cm nie odmarza podczas zimy. I mam na mysli zime a ni=
e
jakies popierdolki.

Po nawet najzsrozszej zimie przyjdzie troche slonca, pojawi sie
roztop, a w nocy wystapia ujemne temp. i wszystko spowrotem
zamarznie :) Jezeli u Ciebie tak nie jest to zyjesz w innej strefie
klimatycznej :]
W tym roku i w wawie i na slasku jak napadalo sniegu to 2 miesiace lezal =
i
mrozik trzymal na te -5 w dzien. Snieg nie mial szans sie za bardzo stopi=
c.


j/w. A po dwoch miesiacach co przyszlo? Ocieplenie i roztop. I nim
wszystko wyschnelo znowu mamy przymrozki (dzisiaj mialem -12st C na
termometrze rano).
Pamietasz wylaczenia pradu? Ziemia/powietrze nisko bylo tak zimne ze mroz=
ilo
wode spadajaca z nieba. Wyobraz sobie jaka pojemnosc cieplna ma woda i il=
e
energii oddala tej zimnej powierzchni.

Potrafie to sobie wyobrazic, a nawet policzyc. Ale wystarczy mi opinia
uzytkownikow takiego podgrzewanego podjazdu po kilku latach
uzytkowania, ze sie sprawdza, nie kosztuje fortuny i nic sie z kostka
zlego nie dzieje :)
Sęk w tym ze jak rozmrozisz te wode to tylko jak szybko ja odprowadzisz=
gleboko
to odplynie (o ile masz taki grunt). Jak ci ta woda nie zdazy odplynac to=
ci sie


Ale nikt nie chce jej odprowadzac wglab ziemi, tylko do odplywu
liniowego / kanalizacji / glebokiej studni chlonnej / poza teren
dzialki.
calosc zamarznie i zaczopuje. Policz ile sniegu spada w czasie zimy na m2=
a
potem dodaj do tego to co nawieje (bo to od razu stopnieje i nie poleci d=
alej z
wiatrem). MOze sie okazac ze co ktoras zime sytuacja z przywymi slupkami =
ci sie
zdazy.

Slupek moze sie wykrzywic, jezeli zostal posadowiony powyzej strefy
przemarzania. I takie przewracajace sie ogrodzenia to dosc powszechna
sprawa - ale tu tez winy nie ponosi podgrzewany podjazd tylko zle (za
wysoko) zabetonowany slupek :)
I jestes pewien ze ta woda poplynie tylko w dol?

No w gore raczej nie ;-)
W podsypke i kliniec? A mnie
sie wydaje ze moze poplynac bardziej na boki. Po jakims czasie w fugach b=
ruku
zbiera sie syf (piasek glina itp.) i na moje krzywe oko o ile piasek sam =
sie
moze wyniesc albo nie bedzie sprawial problemow to glina ladnie calosc
zaczopuje.

Wiesz, mam wrazenie ze myslisz caly czas o idealnie prostym
podjezdzie. Ja mam dosc spore nachylenie i woda raczej nie poplynie na
boki tylko zgodnie z uksztaltowaniem terenu - zgodnie z jego
spadkiem :)
Miales krzywa zime.
wawa i slask mialy dobre 30-50cm sniegu nawalone. I raczej topnialo tylko=
tam


Jestem z samiutkiego gornego slaska. Toc pisalem, ze raz odsniezalem -
napadalo przez dwa dni te pol metra i koniec. "Wystarczyloby" to
stopic. Choc pewnie taka polmetrowa gore sniegu stopic nie latwo.
Nikt ci nie broni.
Zrob i niech ci dziala. Ale warto pamietac o tym ze ta woda gdzies musi i=
sc. I
moze tam zamarzać...

No ja mysle ze o tym kazdy wie. Na wiosne tez ta woda sie stopi i
gdzies musi isc - zakladam, ze kazdy ma podjazd zrobiony tak, ze nie
idzie do garazu ;-)
pozdr.

--
Adam Sz.
AdamSzendzielorzadam.szen
 
Posty: 1603
Dołączył(a): 11 wrz 2009, o 17:12

Re: podgrzewanie podjazdu z kostki brukowej/granitowej

Postprzez LukaszSczygielptokiWYTNIJTO » 9 mar 2010, o 12:02

On 9 Mar, 09:42, "Lukasz Sczygiel"
wrote:

> > U mnie splynie czesciowo do odplywu liniowego lub splynie "do lasu"
> > nizej :)
>
> No wlasnie moze nie zdazyc.

Jak moze nie zdarzyc -> jezeli mam od bramy do odplywu liniowego
pogrzewany podjazd to w ktorym miejscu mialoby zamarznac? :) Przy
odplywie bedzie pierwsza rurka ktora bedzie go dogrzewac najmocniej.

Jejku. Jak jestes w stanie odporowadzc cala wode to spoko. Ale jesli ci jednak

woda bedzie gdzes wsiakac a potem zamarzac to pojawia sie wybrzuszenia.

> Jak liczysz? Ile ta woda poplynie przed tym az zamarznie?
> U mnie ziemia zamarza do 50cm. Pewnie czasem nawet mocniej.
> I raczej w trakcie zimy nie odmarza.

A na pozna jesien i wczesna wiosne? U mnie (slask!) w ciagu ostatnich
paru dni w nocy jest -10 a w dzien +5. I czesto pada sniego-deszcz. W
dzien jest ciapa, w nocy wszystko zamarza. I tak w kolko. Jezeli
kostka nie mialaby tego wytrzymac to wszyscy posiadacze kostki by to
odczuli :)

Sie chyba nie rozumiemy. Tu nie chodzi o to ze raz zamarznie albo cyklicznie

rozmarza i zamarza. Chodzi o to ze cyklicznie zamarza i rozmarza ale co chwile
zamarza glebiej. Wtedy ziemia puchnie.
U mnie puchnie pod furtka. A furtka jest wlasnie w lekkim zaglebieniu.
> No wlasnie nie.
> Jakos sobie nie wyobrazam zeby mi sie snieg od spodu topil. Ergo powierzchnia

A przymrozki po pierwszych roztopach ? Odkad zima puscila to grunt
jest jak bagno, nasiakniety woda. I to marznie i odmarza kilkukrotnie.
Ale tylko po wierzchu (w normalne przedwiośnie). No aktualnie w wawie jest

troche bardziej mroźno wiec ma szanse bardziej zmarznąć.
> ziemi na tych 10-20 cm nie odmarza podczas zimy. I mam na mysli zime a nie
> jakies popierdolki.

Po nawet najzsrozszej zimie przyjdzie troche slonca, pojawi sie
roztop, a w nocy wystapia ujemne temp. i wszystko spowrotem
zamarznie :) Jezeli u Ciebie tak nie jest to zyjesz w innej strefie
klimatycznej :]

Ale nie gleboko. Do tego tam nizej jest nadal zmarzniete i warstwa ktora ma

sznase spuchnac jest ciensza. Dlatego normalnie tego nie widac.
> W tym roku i w wawie i na slasku jak napadalo sniegu to 2 miesiace lezal i
> mrozik trzymal na te -5 w dzien. Snieg nie mial szans sie za bardzo stopic.

j/w. A po dwoch miesiacach co przyszlo? Ocieplenie i roztop. I nim
wszystko wyschnelo znowu mamy przymrozki (dzisiaj mialem -12st C na
termometrze rano).

No i sobie popatrz o ile masz wyzej ziemie wokol slupkow, murkow itp. Ale tam

gdzie masz zwykla ziemie a nie poprawnie zrobione podklady pod podjazdy/placyki.
Zaznacz sobie teraz i zobacz na wiosne o ile ziemia zapracowala.
> Sęk w tym ze jak rozmrozisz te wode to tylko jak szybko ja odprowadzisz gleboko
> to odplynie (o ile masz taki grunt). Jak ci ta woda nie zdazy odplynac to ci sie

Ale nikt nie chce jej odprowadzac wglab ziemi, tylko do odplywu
liniowego / kanalizacji / glebokiej studni chlonnej / poza teren
dzialki.

No i bardzo dobrze. O ile wczesniej nie zamarznie :)

> Miales krzywa zime.
> wawa i slask mialy dobre 30-50cm sniegu nawalone. I raczej topnialo tylko tam

Jestem z samiutkiego gornego slaska. Toc pisalem, ze raz odsniezalem -
napadalo przez dwa dni te pol metra i koniec. "Wystarczyloby" to
stopic. Choc pewnie taka polmetrowa gore sniegu stopic nie latwo.

A widzisz pod tarnowskimi gorami padalo tak ze odsniezac trzeba bylo czasem

nawet co dziennie. Widac jak rozne moga byc warunki nawet na niewielkich obszarach.

> Nikt ci nie broni.
> Zrob i niech ci dziala. Ale warto pamietac o tym ze ta woda gdzies musi isc. I
> moze tam zamarzać...

No ja mysle ze o tym kazdy wie. Na wiosne tez ta woda sie stopi i
gdzies musi isc - zakladam, ze kazdy ma podjazd zrobiony tak, ze nie
idzie do garazu ;-)

Ja widzialem garaze w piwnicy i tam podjazd nazywa sie zjazdem i ma spadek do
drzwi garazu. :)

A na powaznie to widzialem pare domkow w ktorych spadku nie widac ale podczas
deszczu kaluze sie tworza pod domem zamiast plynac sobie precz. Czasem to blad w
sztuce a czasem kompromis bo takie jest uksztaltowanie terenu...

Tak czy siak. Swoja sugestie przekazalem. Jesli nie doswiadczasz puchniecia
ziemi to twoj zysk. Ale nie zawsze sie udaje przed tym uciec...

--
Lukasz Sczygiel


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
LukaszSczygielptokiWYTNIJTO
 
Posty: 153
Dołączył(a): 9 wrz 2009, o 09:22

<< Poprzednia strona

<< Zobacz inne tematy

 


  • Tematy pokrewne
    Odpowiedzi
    Ostatni post

Kto przeglÄ…da forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Adsense [Bot] i 12 gości