"Dy"
news:d4656c75-555a-4f92-a4a9-0a5dc9bef189@y21g2000hsf.googlegroups.com...
Pozwalam sobie przekleic watek, ktory pojawil sie przypadkowo w innym
temacie. Poniewaz dotyczy on wielu osob pomyslalem sobie ze jesli
pozostanie tam gdzie byl nie zostanie nawet zauwazony.
Oto fragment odpowiedzi na wczesniejsza dyskusje, ponizej moj moj
stosunek do calego problemu.
Nie wygineli tylko trzeba ich poszukać. W rozmowie z kierownikiem jasno
określić co się od niego oczekuje (poza standartem typu: obecność na
budowie,
odbieranie poszczególnych etapów, wpisy do dziennika, czy BHP, a także
ustalenie relacji wykonanie, odbiór, zapłata za etap).
(...)
no wiesz, zalezy na kogo sie trafi, a dokladniej jak dobrze sie poszuka
ja trafilem na bardzo upierdliwego kierownika ale ciesze sie z tego. na
budowie jest na kazde wezwanie, pilnuje technologii, wpisy sa rzeczywiste a
nie fikcyjne, doradza sam z siebie jak pewne rzeczy zmienic, jak cos trzeba
poprawic to nie waha sie powiedziec wykonawcy ze zle zrobil i ze trzeba
bedzie jeszcze raz itd.
byc moze takich kierownikow jest malo ale sa, trzeba poszukac, ja trafilem
wczesniej na kilku potencjalnych kandydatow ale jak powiedzieli ze na
budowie pojawia sie 4 razy, albo zajma sie tylko stanem surowym i inne takie
kwiatki to im podziekowalem. byli bardzo pewni swego ale jak zobaczyli ze
"na drzewo" to szczeki im opadaly i robili sie potulni jak baranki - za
pozno...
w sumie to trzeba sobie wychowywac takich ludzi, nie doslownie ale jezeli my
jako inwestorzy zgadzamy sie na fikcje to oni beda nam wciskac fikcje. ja
sie kilka razy nie zgodzilem i w koncu trafilem na porzadnego goscia czego
wszystkim zycze!
pzdr.,
uC