I jeszcze jedno.

Główne forum dyskusyjne

Re: I jeszcze jedno.

Postprzez MM-bez-spamu » 31 maja 2010, o 20:00


Plumpi pisze:
Przecież nie musisz nad nimi stać non-stop. Wystarczy omówić dokłądnie
każdy etap prac jak ma być wykonany i przy wykonywaniu każdego etapu
sprawdzić ze 3-4 razy czy robią zgodnie z umową. Każdy etap powinien
przed wykonaniem omówiony, a po wykonaniu odebrany i jeszcze raz
omówiony co i jak zostało wykonane, a następnie wpisany do dziennika
budowy i podpisany przez ososbÄ™ odpowiedzialnÄ… z ekipy.

Niestety w budownictwie nie da się odebrać całości. Musisz być często w
trakcie, by pilnować procesu (odpowiednie przerwy, wysychanie). Kolejne
prace przykrywajÄ… poprzednie.

Dlatego trzeba być tak często, jak to jest możliwe i robić tyle zdjęć
ile się da (i wychwytywać błędy i niezgodności np. z instrukcjami).

M.
MM-bez-spamu
 
Posty: 547
Dołączył(a): 30 maja 2010, o 21:40


Re: I jeszcze jedno.

Postprzez kikikiki » 31 maja 2010, o 20:23



"M" wrote in message
news:hu1016$io8$1@node1.news.atman.pl...
Akurat tutaj nie jest tak źle. Jak powiedział któryś z wykonawców -
indywidualni płacą (narzekają i płacą). W domyśle - deweloperzy
podpuszczajÄ… a potem wyrzucajÄ… z budowy pod byle pretekstem i nawet za
materiały nie płacą (nie mówiąc o robociźnie).

Zgadza się. Devele w ogóle nie rozmawiają z partaczmi. Dziękują im z dnia na
dzień i już.
kikikiki
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 9 wrz 2009, o 13:10

Re: I jeszcze jedno.

Postprzez Maniek4spamerwon » 1 cze 2010, o 00:07



Użytkownik "Plumpi" napisał w wiadomości
news:hu0vj6$3l1$1@news.onet.pl...
W tym rzecz, że tak nie jest. Na libelce oczko może się wychylać kreskę,
pół kreski, dwie kreski itd.

Jak bedzie miedzy kreskami to nia ma o czym gadac. Poziom to taki sam wymiar
jak nie poziom. Skoro da sie zrobic nie poziom to nie widze problemu w tym
zeby zrobic poziom, ba nawet latwiej go wyznaczyc. :-)
Są normy, które mówią o konkretnych dopuszczalnych odchyłkach i kątach.
MierzÄ…c poziomicÄ… nie jest to pomiar obiektywny, lecz subiektywny.

Uzytkowo praktycznie lepszy pomiar nikomu nie jest potrzebny.
Dam ci przykład: znajomy skończył robotę (tynki), a inwestor przytargał
łatę oraz kartkę papieru, aby udowodnic, że robota jest spierd.....
Na szczęście znajomy w porę uciekł z tej budowy :)
Mnie osobiście jego robota się podoba i uważam, ze robi dobrze i równo, a
klientowi zaś się widziało, że jest spierd....

Oj wiesz, o kartkach to ja tez slyszalem. No nie ma szkoly dla durnia.
Skoro nie zgodne z normami to chyba nie ma o czym dyskutowac? Ekipa nie
jest od tego co inwestor widzi czy ma widziec. Ma robic z normami a nie
wciskac co widac a czego nie.

Uważasz, że to wpłynie w jakikolwiek sposób na jego komfort mieszakania ?
Wręcz przeciwnie. Zgodnie z normami woda będzie miała mniejsze tendencje
do spływania :)

Zechcesz powiesic kiedys polke a tu masz kawalek odstaje z czasem moze cos
jeszcze...
Przecież nie musisz nad nimi stać non-stop. Wystarczy omówić dokłądnie
każdy etap prac jak ma być wykonany i przy wykonywaniu każdego etapu
sprawdzić ze 3-4 razy czy robią zgodnie z umową.

Przy ociepleniach chyba musze stac caly czas. :-)
Tych kontrolerow jakosci Kiki akurat mial dwoch. Mial zatrudnic kolejnych
do pilnowania pilnujacych? To jakas paranoja, nie tedy droga. Normalnych
ludzi nie trzeba pilnowac. Wykonawcy moze zacznijcie najpierw wymagac od
siebie a nie pisac o idiotach inwestorach.

Skoro im płacił to powinien teraz z nimi się dochodzić i od nich żądać
poprawienia spierniczonych robót, a nie płacić robotnikom paragonami.

Napewno cos wskora. :-)
Kierownik budowy mojego kolegi powiedzial mu zeby wysokosc pomieszczen
zwiekszyl o jeden pustak, zrobil sufity podwieszane, bo monolityczny
strop betonowy bedzie "wysysal" cieplo z dolu a gipsowy sufit podwieszany
calosc dodatkowo ociepli. Trzeba dodac, ze to strop miedzy parterem a
poddaszem uzytkowym. Zdrowia zycze.

No to na zieloną trawkę wygonić :)

Wyobraz sobie, ze ten czlowiek prowadzi budowe calych osiedli jednego z
okolicznych deweloperow. Po prostu rece opadaja. Kolega jak mantre powtarza
to co kierownik powiedzial a mi po prostu rece opadaja. A skad to wiem? Bo
buduje dom, sorry zbudowalem dom. Po co mi ta wiedza? Nie mam pojecia, ale
trzeba bylo.
A no wlasnie, na tym polega paranoja.

To nie jest paranoja.
Paranoją jest to, że istnieje zmowa milczenia i przyzwolenie na to, żeby
kierownik budowy za marne grosze zajmował się tylko i wyłącznie stawianiem
pieczÄ…tek.

Ja jako inwestor wplywu na to nie mam. Skoro takich mamy kierownikow to jest
to paranoja.
Powtarzam jeszcze raz. Chcesz mieć dobrze zrobioną robotę to zatrudnij
kierownika budowy za normalne wynagrodzenie i wymagaj od niego staranności
w tym co robi - kontroluj go czy jest codziennie na budowie i czy
wywiązuje się ze swoich obowiązków.

Przeciez ja go zatrudniam i pytam ile musze mu placic. Nie masz wyboru opcji
uslugi na czole kierownika: klawisz nr 1. ch..owy kierownik za zlotowke,
klawisz nr 2. git kierownik za 2 zlote.
Godzi sie byc kierownikiem i co ja wiecej moge? Musze sprawdzac kierownika
bo i tak sie nie przylozy. Skoro musze go sprawdzac to musze wiedziec wiecej
jak on. Jak mam wiedziec wiecej jak on to po co mi on? Wezme kierownika z
korespondencyjna pieczatka i przynajmniej pretensje bede mial sam do siebie,
ostatecznie i tak jak piszesz trzeba miec pretensje do samego siebie. Dobrze
wiesz, ze cena nie swiadczy o jakosci w tej branzy. Innymi slowy, jak wezme
tego co bierze duzo to nic nie znaczy.
Wiec chodzi o to zeby wlasne pomylki poprawial na wlasny koszt od
poczatku do konca.

Ale na bierząco, bo w przeciwnym razie to i tak Ciebie to będzie
kosztować, choićbny nawet głupie przesunięcie terminów z innymi
wykonawczami czy kolejny rok opóźnienia zakończenia budowy.

To nie tak. Prosisz o poprawke i mowisz, ze nic sie nie stalo. On poprawia a
na koniec paragon. :-) Inaczej ucieknie. Nigdy tego nie robilem, bo nie
musialem, albo nie bylo mozliwosci bo moi fachowcy cale szczescie sami z
budowy uciekali, do dzis nie wiem czemu.
Jak powiesz mu, ze trzeba to rozebrac i samemu kupic klej do poprawek to
koles nastepnego dnia sie nie pokaze, bo przeciez nastepnego dnia i tak
moze zrobic zle. To jest wlasnie kompetencja, nie znasz sie to nie
zaczynaj w ogole. Nikt normalny tragedi nie robi z byle czego widzac, ze
wszystko inne idzie w dobrym kierunku, ja nie robie. Inwestorow zlodziei
pominmy.

U mnie jest to krótka piłka. Panie Heniu, zniszczył pan mi materiały,
napracował się pan, ale niestety nie mogę tego uznać za wykonaną robotę.
Proszę to poprawić, za godzinę przywiozę materiały, ale ich koszt potrącę
sobie przy wypłacie z pańskiego honorarium.

Wracasz a jego juz nie ma. :-)
Jak mowie wykonawcy, ze gres ma byc ulozony tak, ze stojac przed oknem
widze jego bez znieksztalcen odbicie w podlodze i slysze odpowiedz a nie
to jest jasne. Pozniej przyjezdzam i widze odstajace na milimetr
narozniki plytek ukladane bez fugi to Twoim zdaniem nie wyrazilem sie
jasno? Pewnie nie, bo onaroznikach nie bylo mowy choc to oczywiste. :-)

Chłopie jak Ty masz takie oczekiwania to ja Cię kręcę ..... :)

Widzisz, cala rzecz polega na tym, ze odstajace na milimetr narozniki w
plytkach bez fazy sa najnormalniej w swiecie niebezpieczne dla bosych stop.
Nie ma fugi wiec nie ma jak tego zlagodzic. Dla mnie to oczywiste. Ludzie
podejmuja sie zadania wiedzac jakie sa wymagania, twierdza ze dadza sobie
rade, a nie daja. Nie zaczynalem rozmowy: panowie interesuje mnie kazda
wasza cena o ile bedzie to 10zl za metr. Zaplata byla sprawa drugorzedna.
Wymagania mam takie jaki kupilem material, gdybym chcial byle jak to
kupilbym byle co, ulozyl na najgrubszych krzyzykach i tez by bylo, tyle ze
tak nie chcialem. Dla robiacego obecnie czlowieka to jak widze nie problem,
nie mam do czego sie przyczepic a wszystko mam bez fugi i wszystko gres.
Zebys ty slyszal jak parkieciarza inwestor w Konstancinie sprowadzil na
ziemie na budowie, gdzie moj tesc zajmowal sie pracami cementowymi. Facio
uzgodnil sobie stawke, przyszedl po negocjacjach do reszty i opowiada jak to
on inwestora w poroze zaladowal i jaka stawke wytargowal. Nastepnego dnia
wszystko co ulozyl musial zerwac, bo nie pomyslal, ze parkiet ma byc ulozony
zgodnie z odcieniami desek a nie jak leci. Pajac myslal, ze jest madrzejszy
od wszystkich a tu zonk, inwestor placi i wymaga. Sam targowal cene tylko
zapomnial, ze to nie obora i wymagania w pewnych kregach sa jednak nieco
inne.
Dzisiaj oglądałem pokaz jakiejś firmy, która oferowała bardzo fajną rzecz.
Takie specjalne, plastikowe paski, które wkłada się pod płytki, a na te

Kolejne ulatwienie dla kolejnego pokolenia tlumokow. :-)
To o czym piszesz to utopia. Każdy człowiek pracuje bo musi i naprawdę
mało jest takich, którzy to co robią, robią z zamiłowania. Niewielu zaś
jest wychowanych na perfekcjonistę ( Z resztą to też nie jest zbyt dobra
cecha :), dlatego też idalnych wykonawców nie ma i nie będzie. Poza tym
każdy wykonawca liczy pieniądze i odchodzi mu ochota, kiedy ten interes
przestaje mu się opłacać.

Sa miejsca ze mozna zarobic robiac cos najlepiej jak sie potrafi. Nie bede
Ci pisal ile moj tesc zarabial w Konstancinie, a tam architekci sa na etacie
prawie calymi dniami. Zatrudnia sie gosposie do gotowania obiadow ekipom i
takie tam. Mozna, ale byle kto nie da rady wiec paletaja sie po budowach
udajac, ze cos potrafia. Ale nie zyje na ksiezycu i doskonale rozumiem to co
piszesz. :-)

Maniek4spamerwon
 
Posty: 876
Dołączył(a): 27 lut 2010, o 15:40

Re: I jeszcze jedno.

Postprzez Maniek4spamerwon » 1 cze 2010, o 00:07



Użytkownik "Plumpi" napisał w wiadomości
news:hu0vj6$3l1$1@news.onet.pl...
W tym rzecz, że tak nie jest. Na libelce oczko może się wychylać kreskę,
pół kreski, dwie kreski itd.

Jak bedzie miedzy kreskami to nia ma o czym gadac. Poziom to taki sam wymiar
jak nie poziom. Skoro da sie zrobic nie poziom to nie widze problemu w tym
zeby zrobic poziom, ba nawet latwiej go wyznaczyc. :-)
Są normy, które mówią o konkretnych dopuszczalnych odchyłkach i kątach.
MierzÄ…c poziomicÄ… nie jest to pomiar obiektywny, lecz subiektywny.

Uzytkowo praktycznie lepszy pomiar nikomu nie jest potrzebny.
Dam ci przykład: znajomy skończył robotę (tynki), a inwestor przytargał
łatę oraz kartkę papieru, aby udowodnic, że robota jest spierd.....
Na szczęście znajomy w porę uciekł z tej budowy :)
Mnie osobiście jego robota się podoba i uważam, ze robi dobrze i równo, a
klientowi zaś się widziało, że jest spierd....

Oj wiesz, o kartkach to ja tez slyszalem. No nie ma szkoly dla durnia.
Skoro nie zgodne z normami to chyba nie ma o czym dyskutowac? Ekipa nie
jest od tego co inwestor widzi czy ma widziec. Ma robic z normami a nie
wciskac co widac a czego nie.

Uważasz, że to wpłynie w jakikolwiek sposób na jego komfort mieszakania ?
Wręcz przeciwnie. Zgodnie z normami woda będzie miała mniejsze tendencje
do spływania :)

Zechcesz powiesic kiedys polke a tu masz kawalek odstaje z czasem moze cos
jeszcze...
Przecież nie musisz nad nimi stać non-stop. Wystarczy omówić dokłądnie
każdy etap prac jak ma być wykonany i przy wykonywaniu każdego etapu
sprawdzić ze 3-4 razy czy robią zgodnie z umową.

Przy ociepleniach chyba musze stac caly czas. :-)
Tych kontrolerow jakosci Kiki akurat mial dwoch. Mial zatrudnic kolejnych
do pilnowania pilnujacych? To jakas paranoja, nie tedy droga. Normalnych
ludzi nie trzeba pilnowac. Wykonawcy moze zacznijcie najpierw wymagac od
siebie a nie pisac o idiotach inwestorach.

Skoro im płacił to powinien teraz z nimi się dochodzić i od nich żądać
poprawienia spierniczonych robót, a nie płacić robotnikom paragonami.

Napewno cos wskora. :-)
Kierownik budowy mojego kolegi powiedzial mu zeby wysokosc pomieszczen
zwiekszyl o jeden pustak, zrobil sufity podwieszane, bo monolityczny
strop betonowy bedzie "wysysal" cieplo z dolu a gipsowy sufit podwieszany
calosc dodatkowo ociepli. Trzeba dodac, ze to strop miedzy parterem a
poddaszem uzytkowym. Zdrowia zycze.

No to na zieloną trawkę wygonić :)

Wyobraz sobie, ze ten czlowiek prowadzi budowe calych osiedli jednego z
okolicznych deweloperow. Po prostu rece opadaja. Kolega jak mantre powtarza
to co kierownik powiedzial a mi po prostu rece opadaja. A skad to wiem? Bo
buduje dom, sorry zbudowalem dom. Po co mi ta wiedza? Nie mam pojecia, ale
trzeba bylo.
A no wlasnie, na tym polega paranoja.

To nie jest paranoja.
Paranoją jest to, że istnieje zmowa milczenia i przyzwolenie na to, żeby
kierownik budowy za marne grosze zajmował się tylko i wyłącznie stawianiem
pieczÄ…tek.

Ja jako inwestor wplywu na to nie mam. Skoro takich mamy kierownikow to jest
to paranoja.
Powtarzam jeszcze raz. Chcesz mieć dobrze zrobioną robotę to zatrudnij
kierownika budowy za normalne wynagrodzenie i wymagaj od niego staranności
w tym co robi - kontroluj go czy jest codziennie na budowie i czy
wywiązuje się ze swoich obowiązków.

Przeciez ja go zatrudniam i pytam ile musze mu placic. Nie masz wyboru opcji
uslugi na czole kierownika: klawisz nr 1. ch..owy kierownik za zlotowke,
klawisz nr 2. git kierownik za 2 zlote.
Godzi sie byc kierownikiem i co ja wiecej moge? Musze sprawdzac kierownika
bo i tak sie nie przylozy. Skoro musze go sprawdzac to musze wiedziec wiecej
jak on. Jak mam wiedziec wiecej jak on to po co mi on? Wezme kierownika z
korespondencyjna pieczatka i przynajmniej pretensje bede mial sam do siebie,
ostatecznie i tak jak piszesz trzeba miec pretensje do samego siebie. Dobrze
wiesz, ze cena nie swiadczy o jakosci w tej branzy. Innymi slowy, jak wezme
tego co bierze duzo to nic nie znaczy.
Wiec chodzi o to zeby wlasne pomylki poprawial na wlasny koszt od
poczatku do konca.

Ale na bierząco, bo w przeciwnym razie to i tak Ciebie to będzie
kosztować, choićbny nawet głupie przesunięcie terminów z innymi
wykonawczami czy kolejny rok opóźnienia zakończenia budowy.

To nie tak. Prosisz o poprawke i mowisz, ze nic sie nie stalo. On poprawia a
na koniec paragon. :-) Inaczej ucieknie. Nigdy tego nie robilem, bo nie
musialem, albo nie bylo mozliwosci bo moi fachowcy cale szczescie sami z
budowy uciekali, do dzis nie wiem czemu.
Jak powiesz mu, ze trzeba to rozebrac i samemu kupic klej do poprawek to
koles nastepnego dnia sie nie pokaze, bo przeciez nastepnego dnia i tak
moze zrobic zle. To jest wlasnie kompetencja, nie znasz sie to nie
zaczynaj w ogole. Nikt normalny tragedi nie robi z byle czego widzac, ze
wszystko inne idzie w dobrym kierunku, ja nie robie. Inwestorow zlodziei
pominmy.

U mnie jest to krótka piłka. Panie Heniu, zniszczył pan mi materiały,
napracował się pan, ale niestety nie mogę tego uznać za wykonaną robotę.
Proszę to poprawić, za godzinę przywiozę materiały, ale ich koszt potrącę
sobie przy wypłacie z pańskiego honorarium.

Wracasz a jego juz nie ma. :-)
Jak mowie wykonawcy, ze gres ma byc ulozony tak, ze stojac przed oknem
widze jego bez znieksztalcen odbicie w podlodze i slysze odpowiedz a nie
to jest jasne. Pozniej przyjezdzam i widze odstajace na milimetr
narozniki plytek ukladane bez fugi to Twoim zdaniem nie wyrazilem sie
jasno? Pewnie nie, bo onaroznikach nie bylo mowy choc to oczywiste. :-)

Chłopie jak Ty masz takie oczekiwania to ja Cię kręcę ..... :)

Widzisz, cala rzecz polega na tym, ze odstajace na milimetr narozniki w
plytkach bez fazy sa najnormalniej w swiecie niebezpieczne dla bosych stop.
Nie ma fugi wiec nie ma jak tego zlagodzic. Dla mnie to oczywiste. Ludzie
podejmuja sie zadania wiedzac jakie sa wymagania, twierdza ze dadza sobie
rade, a nie daja. Nie zaczynalem rozmowy: panowie interesuje mnie kazda
wasza cena o ile bedzie to 10zl za metr. Zaplata byla sprawa drugorzedna.
Wymagania mam takie jaki kupilem material, gdybym chcial byle jak to
kupilbym byle co, ulozyl na najgrubszych krzyzykach i tez by bylo, tyle ze
tak nie chcialem. Dla robiacego obecnie czlowieka to jak widze nie problem,
nie mam do czego sie przyczepic a wszystko mam bez fugi i wszystko gres.
Zebys ty slyszal jak parkieciarza inwestor w Konstancinie sprowadzil na
ziemie na budowie, gdzie moj tesc zajmowal sie pracami cementowymi. Facio
uzgodnil sobie stawke, przyszedl po negocjacjach do reszty i opowiada jak to
on inwestora w poroze zaladowal i jaka stawke wytargowal. Nastepnego dnia
wszystko co ulozyl musial zerwac, bo nie pomyslal, ze parkiet ma byc ulozony
zgodnie z odcieniami desek a nie jak leci. Pajac myslal, ze jest madrzejszy
od wszystkich a tu zonk, inwestor placi i wymaga. Sam targowal cene tylko
zapomnial, ze to nie obora i wymagania w pewnych kregach sa jednak nieco
inne.
Dzisiaj oglądałem pokaz jakiejś firmy, która oferowała bardzo fajną rzecz.
Takie specjalne, plastikowe paski, które wkłada się pod płytki, a na te

Kolejne ulatwienie dla kolejnego pokolenia tlumokow. :-)
To o czym piszesz to utopia. Każdy człowiek pracuje bo musi i naprawdę
mało jest takich, którzy to co robią, robią z zamiłowania. Niewielu zaś
jest wychowanych na perfekcjonistę ( Z resztą to też nie jest zbyt dobra
cecha :), dlatego też idalnych wykonawców nie ma i nie będzie. Poza tym
każdy wykonawca liczy pieniądze i odchodzi mu ochota, kiedy ten interes
przestaje mu się opłacać.

Sa miejsca ze mozna zarobic robiac cos najlepiej jak sie potrafi. Nie bede
Ci pisal ile moj tesc zarabial w Konstancinie, a tam architekci sa na etacie
prawie calymi dniami. Zatrudnia sie gosposie do gotowania obiadow ekipom i
takie tam. Mozna, ale byle kto nie da rady wiec paletaja sie po budowach
udajac, ze cos potrafia. Ale nie zyje na ksiezycu i doskonale rozumiem to co
piszesz. :-)

Maniek4spamerwon
 
Posty: 876
Dołączył(a): 27 lut 2010, o 15:40

Re: I jeszcze jedno.

Postprzez Maniek4spamerwon » 1 cze 2010, o 00:07



Użytkownik "Plumpi" napisał w wiadomości
news:hu0vj6$3l1$1@news.onet.pl...
W tym rzecz, że tak nie jest. Na libelce oczko może się wychylać kreskę,
pół kreski, dwie kreski itd.

Jak bedzie miedzy kreskami to nia ma o czym gadac. Poziom to taki sam wymiar
jak nie poziom. Skoro da sie zrobic nie poziom to nie widze problemu w tym
zeby zrobic poziom, ba nawet latwiej go wyznaczyc. :-)
Są normy, które mówią o konkretnych dopuszczalnych odchyłkach i kątach.
MierzÄ…c poziomicÄ… nie jest to pomiar obiektywny, lecz subiektywny.

Uzytkowo praktycznie lepszy pomiar nikomu nie jest potrzebny.
Dam ci przykład: znajomy skończył robotę (tynki), a inwestor przytargał
łatę oraz kartkę papieru, aby udowodnic, że robota jest spierd.....
Na szczęście znajomy w porę uciekł z tej budowy :)
Mnie osobiście jego robota się podoba i uważam, ze robi dobrze i równo, a
klientowi zaś się widziało, że jest spierd....

Oj wiesz, o kartkach to ja tez slyszalem. No nie ma szkoly dla durnia.
Skoro nie zgodne z normami to chyba nie ma o czym dyskutowac? Ekipa nie
jest od tego co inwestor widzi czy ma widziec. Ma robic z normami a nie
wciskac co widac a czego nie.

Uważasz, że to wpłynie w jakikolwiek sposób na jego komfort mieszakania ?
Wręcz przeciwnie. Zgodnie z normami woda będzie miała mniejsze tendencje
do spływania :)

Zechcesz powiesic kiedys polke a tu masz kawalek odstaje z czasem moze cos
jeszcze...
Przecież nie musisz nad nimi stać non-stop. Wystarczy omówić dokłądnie
każdy etap prac jak ma być wykonany i przy wykonywaniu każdego etapu
sprawdzić ze 3-4 razy czy robią zgodnie z umową.

Przy ociepleniach chyba musze stac caly czas. :-)
Tych kontrolerow jakosci Kiki akurat mial dwoch. Mial zatrudnic kolejnych
do pilnowania pilnujacych? To jakas paranoja, nie tedy droga. Normalnych
ludzi nie trzeba pilnowac. Wykonawcy moze zacznijcie najpierw wymagac od
siebie a nie pisac o idiotach inwestorach.

Skoro im płacił to powinien teraz z nimi się dochodzić i od nich żądać
poprawienia spierniczonych robót, a nie płacić robotnikom paragonami.

Napewno cos wskora. :-)
Kierownik budowy mojego kolegi powiedzial mu zeby wysokosc pomieszczen
zwiekszyl o jeden pustak, zrobil sufity podwieszane, bo monolityczny
strop betonowy bedzie "wysysal" cieplo z dolu a gipsowy sufit podwieszany
calosc dodatkowo ociepli. Trzeba dodac, ze to strop miedzy parterem a
poddaszem uzytkowym. Zdrowia zycze.

No to na zieloną trawkę wygonić :)

Wyobraz sobie, ze ten czlowiek prowadzi budowe calych osiedli jednego z
okolicznych deweloperow. Po prostu rece opadaja. Kolega jak mantre powtarza
to co kierownik powiedzial a mi po prostu rece opadaja. A skad to wiem? Bo
buduje dom, sorry zbudowalem dom. Po co mi ta wiedza? Nie mam pojecia, ale
trzeba bylo.
A no wlasnie, na tym polega paranoja.

To nie jest paranoja.
Paranoją jest to, że istnieje zmowa milczenia i przyzwolenie na to, żeby
kierownik budowy za marne grosze zajmował się tylko i wyłącznie stawianiem
pieczÄ…tek.

Ja jako inwestor wplywu na to nie mam. Skoro takich mamy kierownikow to jest
to paranoja.
Powtarzam jeszcze raz. Chcesz mieć dobrze zrobioną robotę to zatrudnij
kierownika budowy za normalne wynagrodzenie i wymagaj od niego staranności
w tym co robi - kontroluj go czy jest codziennie na budowie i czy
wywiązuje się ze swoich obowiązków.

Przeciez ja go zatrudniam i pytam ile musze mu placic. Nie masz wyboru opcji
uslugi na czole kierownika: klawisz nr 1. ch..owy kierownik za zlotowke,
klawisz nr 2. git kierownik za 2 zlote.
Godzi sie byc kierownikiem i co ja wiecej moge? Musze sprawdzac kierownika
bo i tak sie nie przylozy. Skoro musze go sprawdzac to musze wiedziec wiecej
jak on. Jak mam wiedziec wiecej jak on to po co mi on? Wezme kierownika z
korespondencyjna pieczatka i przynajmniej pretensje bede mial sam do siebie,
ostatecznie i tak jak piszesz trzeba miec pretensje do samego siebie. Dobrze
wiesz, ze cena nie swiadczy o jakosci w tej branzy. Innymi slowy, jak wezme
tego co bierze duzo to nic nie znaczy.
Wiec chodzi o to zeby wlasne pomylki poprawial na wlasny koszt od
poczatku do konca.

Ale na bierząco, bo w przeciwnym razie to i tak Ciebie to będzie
kosztować, choićbny nawet głupie przesunięcie terminów z innymi
wykonawczami czy kolejny rok opóźnienia zakończenia budowy.

To nie tak. Prosisz o poprawke i mowisz, ze nic sie nie stalo. On poprawia a
na koniec paragon. :-) Inaczej ucieknie. Nigdy tego nie robilem, bo nie
musialem, albo nie bylo mozliwosci bo moi fachowcy cale szczescie sami z
budowy uciekali, do dzis nie wiem czemu.
Jak powiesz mu, ze trzeba to rozebrac i samemu kupic klej do poprawek to
koles nastepnego dnia sie nie pokaze, bo przeciez nastepnego dnia i tak
moze zrobic zle. To jest wlasnie kompetencja, nie znasz sie to nie
zaczynaj w ogole. Nikt normalny tragedi nie robi z byle czego widzac, ze
wszystko inne idzie w dobrym kierunku, ja nie robie. Inwestorow zlodziei
pominmy.

U mnie jest to krótka piłka. Panie Heniu, zniszczył pan mi materiały,
napracował się pan, ale niestety nie mogę tego uznać za wykonaną robotę.
Proszę to poprawić, za godzinę przywiozę materiały, ale ich koszt potrącę
sobie przy wypłacie z pańskiego honorarium.

Wracasz a jego juz nie ma. :-)
Jak mowie wykonawcy, ze gres ma byc ulozony tak, ze stojac przed oknem
widze jego bez znieksztalcen odbicie w podlodze i slysze odpowiedz a nie
to jest jasne. Pozniej przyjezdzam i widze odstajace na milimetr
narozniki plytek ukladane bez fugi to Twoim zdaniem nie wyrazilem sie
jasno? Pewnie nie, bo onaroznikach nie bylo mowy choc to oczywiste. :-)

Chłopie jak Ty masz takie oczekiwania to ja Cię kręcę ..... :)

Widzisz, cala rzecz polega na tym, ze odstajace na milimetr narozniki w
plytkach bez fazy sa najnormalniej w swiecie niebezpieczne dla bosych stop.
Nie ma fugi wiec nie ma jak tego zlagodzic. Dla mnie to oczywiste. Ludzie
podejmuja sie zadania wiedzac jakie sa wymagania, twierdza ze dadza sobie
rade, a nie daja. Nie zaczynalem rozmowy: panowie interesuje mnie kazda
wasza cena o ile bedzie to 10zl za metr. Zaplata byla sprawa drugorzedna.
Wymagania mam takie jaki kupilem material, gdybym chcial byle jak to
kupilbym byle co, ulozyl na najgrubszych krzyzykach i tez by bylo, tyle ze
tak nie chcialem. Dla robiacego obecnie czlowieka to jak widze nie problem,
nie mam do czego sie przyczepic a wszystko mam bez fugi i wszystko gres.
Zebys ty slyszal jak parkieciarza inwestor w Konstancinie sprowadzil na
ziemie na budowie, gdzie moj tesc zajmowal sie pracami cementowymi. Facio
uzgodnil sobie stawke, przyszedl po negocjacjach do reszty i opowiada jak to
on inwestora w poroze zaladowal i jaka stawke wytargowal. Nastepnego dnia
wszystko co ulozyl musial zerwac, bo nie pomyslal, ze parkiet ma byc ulozony
zgodnie z odcieniami desek a nie jak leci. Pajac myslal, ze jest madrzejszy
od wszystkich a tu zonk, inwestor placi i wymaga. Sam targowal cene tylko
zapomnial, ze to nie obora i wymagania w pewnych kregach sa jednak nieco
inne.
Dzisiaj oglądałem pokaz jakiejś firmy, która oferowała bardzo fajną rzecz.
Takie specjalne, plastikowe paski, które wkłada się pod płytki, a na te

Kolejne ulatwienie dla kolejnego pokolenia tlumokow. :-)
To o czym piszesz to utopia. Każdy człowiek pracuje bo musi i naprawdę
mało jest takich, którzy to co robią, robią z zamiłowania. Niewielu zaś
jest wychowanych na perfekcjonistę ( Z resztą to też nie jest zbyt dobra
cecha :), dlatego też idalnych wykonawców nie ma i nie będzie. Poza tym
każdy wykonawca liczy pieniądze i odchodzi mu ochota, kiedy ten interes
przestaje mu się opłacać.

Sa miejsca ze mozna zarobic robiac cos najlepiej jak sie potrafi. Nie bede
Ci pisal ile moj tesc zarabial w Konstancinie, a tam architekci sa na etacie
prawie calymi dniami. Zatrudnia sie gosposie do gotowania obiadow ekipom i
takie tam. Mozna, ale byle kto nie da rady wiec paletaja sie po budowach
udajac, ze cos potrafia. Ale nie zyje na ksiezycu i doskonale rozumiem to co
piszesz. :-)

Maniek4spamerwon
 
Posty: 876
Dołączył(a): 27 lut 2010, o 15:40

Re: I jeszcze jedno.

Postprzez Maniek4spamerwon » 1 cze 2010, o 00:07



Użytkownik "Plumpi" napisał w wiadomości
news:hu0vj6$3l1$1@news.onet.pl...
W tym rzecz, że tak nie jest. Na libelce oczko może się wychylać kreskę,
pół kreski, dwie kreski itd.

Jak bedzie miedzy kreskami to nia ma o czym gadac. Poziom to taki sam wymiar
jak nie poziom. Skoro da sie zrobic nie poziom to nie widze problemu w tym
zeby zrobic poziom, ba nawet latwiej go wyznaczyc. :-)
Są normy, które mówią o konkretnych dopuszczalnych odchyłkach i kątach.
MierzÄ…c poziomicÄ… nie jest to pomiar obiektywny, lecz subiektywny.

Uzytkowo praktycznie lepszy pomiar nikomu nie jest potrzebny.
Dam ci przykład: znajomy skończył robotę (tynki), a inwestor przytargał
łatę oraz kartkę papieru, aby udowodnic, że robota jest spierd.....
Na szczęście znajomy w porę uciekł z tej budowy :)
Mnie osobiście jego robota się podoba i uważam, ze robi dobrze i równo, a
klientowi zaś się widziało, że jest spierd....

Oj wiesz, o kartkach to ja tez slyszalem. No nie ma szkoly dla durnia.
Skoro nie zgodne z normami to chyba nie ma o czym dyskutowac? Ekipa nie
jest od tego co inwestor widzi czy ma widziec. Ma robic z normami a nie
wciskac co widac a czego nie.

Uważasz, że to wpłynie w jakikolwiek sposób na jego komfort mieszakania ?
Wręcz przeciwnie. Zgodnie z normami woda będzie miała mniejsze tendencje
do spływania :)

Zechcesz powiesic kiedys polke a tu masz kawalek odstaje z czasem moze cos
jeszcze...
Przecież nie musisz nad nimi stać non-stop. Wystarczy omówić dokłądnie
każdy etap prac jak ma być wykonany i przy wykonywaniu każdego etapu
sprawdzić ze 3-4 razy czy robią zgodnie z umową.

Przy ociepleniach chyba musze stac caly czas. :-)
Tych kontrolerow jakosci Kiki akurat mial dwoch. Mial zatrudnic kolejnych
do pilnowania pilnujacych? To jakas paranoja, nie tedy droga. Normalnych
ludzi nie trzeba pilnowac. Wykonawcy moze zacznijcie najpierw wymagac od
siebie a nie pisac o idiotach inwestorach.

Skoro im płacił to powinien teraz z nimi się dochodzić i od nich żądać
poprawienia spierniczonych robót, a nie płacić robotnikom paragonami.

Napewno cos wskora. :-)
Kierownik budowy mojego kolegi powiedzial mu zeby wysokosc pomieszczen
zwiekszyl o jeden pustak, zrobil sufity podwieszane, bo monolityczny
strop betonowy bedzie "wysysal" cieplo z dolu a gipsowy sufit podwieszany
calosc dodatkowo ociepli. Trzeba dodac, ze to strop miedzy parterem a
poddaszem uzytkowym. Zdrowia zycze.

No to na zieloną trawkę wygonić :)

Wyobraz sobie, ze ten czlowiek prowadzi budowe calych osiedli jednego z
okolicznych deweloperow. Po prostu rece opadaja. Kolega jak mantre powtarza
to co kierownik powiedzial a mi po prostu rece opadaja. A skad to wiem? Bo
buduje dom, sorry zbudowalem dom. Po co mi ta wiedza? Nie mam pojecia, ale
trzeba bylo.
A no wlasnie, na tym polega paranoja.

To nie jest paranoja.
Paranoją jest to, że istnieje zmowa milczenia i przyzwolenie na to, żeby
kierownik budowy za marne grosze zajmował się tylko i wyłącznie stawianiem
pieczÄ…tek.

Ja jako inwestor wplywu na to nie mam. Skoro takich mamy kierownikow to jest
to paranoja.
Powtarzam jeszcze raz. Chcesz mieć dobrze zrobioną robotę to zatrudnij
kierownika budowy za normalne wynagrodzenie i wymagaj od niego staranności
w tym co robi - kontroluj go czy jest codziennie na budowie i czy
wywiązuje się ze swoich obowiązków.

Przeciez ja go zatrudniam i pytam ile musze mu placic. Nie masz wyboru opcji
uslugi na czole kierownika: klawisz nr 1. ch..owy kierownik za zlotowke,
klawisz nr 2. git kierownik za 2 zlote.
Godzi sie byc kierownikiem i co ja wiecej moge? Musze sprawdzac kierownika
bo i tak sie nie przylozy. Skoro musze go sprawdzac to musze wiedziec wiecej
jak on. Jak mam wiedziec wiecej jak on to po co mi on? Wezme kierownika z
korespondencyjna pieczatka i przynajmniej pretensje bede mial sam do siebie,
ostatecznie i tak jak piszesz trzeba miec pretensje do samego siebie. Dobrze
wiesz, ze cena nie swiadczy o jakosci w tej branzy. Innymi slowy, jak wezme
tego co bierze duzo to nic nie znaczy.
Wiec chodzi o to zeby wlasne pomylki poprawial na wlasny koszt od
poczatku do konca.

Ale na bierząco, bo w przeciwnym razie to i tak Ciebie to będzie
kosztować, choićbny nawet głupie przesunięcie terminów z innymi
wykonawczami czy kolejny rok opóźnienia zakończenia budowy.

To nie tak. Prosisz o poprawke i mowisz, ze nic sie nie stalo. On poprawia a
na koniec paragon. :-) Inaczej ucieknie. Nigdy tego nie robilem, bo nie
musialem, albo nie bylo mozliwosci bo moi fachowcy cale szczescie sami z
budowy uciekali, do dzis nie wiem czemu.
Jak powiesz mu, ze trzeba to rozebrac i samemu kupic klej do poprawek to
koles nastepnego dnia sie nie pokaze, bo przeciez nastepnego dnia i tak
moze zrobic zle. To jest wlasnie kompetencja, nie znasz sie to nie
zaczynaj w ogole. Nikt normalny tragedi nie robi z byle czego widzac, ze
wszystko inne idzie w dobrym kierunku, ja nie robie. Inwestorow zlodziei
pominmy.

U mnie jest to krótka piłka. Panie Heniu, zniszczył pan mi materiały,
napracował się pan, ale niestety nie mogę tego uznać za wykonaną robotę.
Proszę to poprawić, za godzinę przywiozę materiały, ale ich koszt potrącę
sobie przy wypłacie z pańskiego honorarium.

Wracasz a jego juz nie ma. :-)
Jak mowie wykonawcy, ze gres ma byc ulozony tak, ze stojac przed oknem
widze jego bez znieksztalcen odbicie w podlodze i slysze odpowiedz a nie
to jest jasne. Pozniej przyjezdzam i widze odstajace na milimetr
narozniki plytek ukladane bez fugi to Twoim zdaniem nie wyrazilem sie
jasno? Pewnie nie, bo onaroznikach nie bylo mowy choc to oczywiste. :-)

Chłopie jak Ty masz takie oczekiwania to ja Cię kręcę ..... :)

Widzisz, cala rzecz polega na tym, ze odstajace na milimetr narozniki w
plytkach bez fazy sa najnormalniej w swiecie niebezpieczne dla bosych stop.
Nie ma fugi wiec nie ma jak tego zlagodzic. Dla mnie to oczywiste. Ludzie
podejmuja sie zadania wiedzac jakie sa wymagania, twierdza ze dadza sobie
rade, a nie daja. Nie zaczynalem rozmowy: panowie interesuje mnie kazda
wasza cena o ile bedzie to 10zl za metr. Zaplata byla sprawa drugorzedna.
Wymagania mam takie jaki kupilem material, gdybym chcial byle jak to
kupilbym byle co, ulozyl na najgrubszych krzyzykach i tez by bylo, tyle ze
tak nie chcialem. Dla robiacego obecnie czlowieka to jak widze nie problem,
nie mam do czego sie przyczepic a wszystko mam bez fugi i wszystko gres.
Zebys ty slyszal jak parkieciarza inwestor w Konstancinie sprowadzil na
ziemie na budowie, gdzie moj tesc zajmowal sie pracami cementowymi. Facio
uzgodnil sobie stawke, przyszedl po negocjacjach do reszty i opowiada jak to
on inwestora w poroze zaladowal i jaka stawke wytargowal. Nastepnego dnia
wszystko co ulozyl musial zerwac, bo nie pomyslal, ze parkiet ma byc ulozony
zgodnie z odcieniami desek a nie jak leci. Pajac myslal, ze jest madrzejszy
od wszystkich a tu zonk, inwestor placi i wymaga. Sam targowal cene tylko
zapomnial, ze to nie obora i wymagania w pewnych kregach sa jednak nieco
inne.
Dzisiaj oglądałem pokaz jakiejś firmy, która oferowała bardzo fajną rzecz.
Takie specjalne, plastikowe paski, które wkłada się pod płytki, a na te

Kolejne ulatwienie dla kolejnego pokolenia tlumokow. :-)
To o czym piszesz to utopia. Każdy człowiek pracuje bo musi i naprawdę
mało jest takich, którzy to co robią, robią z zamiłowania. Niewielu zaś
jest wychowanych na perfekcjonistę ( Z resztą to też nie jest zbyt dobra
cecha :), dlatego też idalnych wykonawców nie ma i nie będzie. Poza tym
każdy wykonawca liczy pieniądze i odchodzi mu ochota, kiedy ten interes
przestaje mu się opłacać.

Sa miejsca ze mozna zarobic robiac cos najlepiej jak sie potrafi. Nie bede
Ci pisal ile moj tesc zarabial w Konstancinie, a tam architekci sa na etacie
prawie calymi dniami. Zatrudnia sie gosposie do gotowania obiadow ekipom i
takie tam. Mozna, ale byle kto nie da rady wiec paletaja sie po budowach
udajac, ze cos potrafia. Ale nie zyje na ksiezycu i doskonale rozumiem to co
piszesz. :-)

Maniek4spamerwon
 
Posty: 876
Dołączył(a): 27 lut 2010, o 15:40

Re: I jeszcze jedno.

Postprzez kikikiki » 1 cze 2010, o 13:49



Przy ociepleniach chyba musze stac caly czas. :-)

I nie odwracać głowy w inną stronę, bo będzie gra w 3 karty.
Odwrócisz głowę i już w profilach wełny nie będzie.
kikikiki
 
Posty: 1076
Dołączył(a): 9 wrz 2009, o 13:10

<< Poprzednia strona

<< Zobacz inne tematy

 


  • Tematy pokrewne
    Odpowiedzi
    Ostatni post

Kto przeglÄ…da forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Adsense [Bot] i 6 gości