Użytkownik "hk"
news:i2r3mi$2avp$1@bgp.inds.pl...
Mam wykop, w nim rowy na ławy, już mocno rozmyte od deszczu (glina). Po
wykopie koparką oczyściłem dno rowów pod ławy, ale następnego dnia była
ulewa i najpierw wykop rozmókł, a potem wszystko zaczęło się obsuwać. Woda
stoi tylko w kilku miejscach, ale pada dopiero trzy dwa dni a ma padać ze
dwa tygodnie. Do wykopu nie da się wejść, glina lepi się aż do kostek.
Czy da się jakoś (pospółka, piasek, chudy beton wylany teraz) zabezpieczyć
dno? Czy i tak zostanie to podmyte przez wodę wpadającą do wykopu z góry?
Boję się że po deszczach albo wszystko mi się zawali, albo dno wykopu będę
miał 30 cm niżej, bo to mokre i ruszone trzeba będzie zdjąć...
U mnie było bardziej tragicznie gdyz zaczęło mocno padać podczas gdy w
drodze była już pierwsza grucha z betonem. Dramatu dodał fakt że majster
pomimo moich ostrzeżeń oraz przyniesionych planów całego terenu z
naniesionym drenażę z rur kamionkowych pominął dwie ucięte koparką nitki
które póki było sucho wogóle nie były widoczne . Podczas deszczu nagle w
dwóch miejscach ze ścian wykopu siknęło jak z węża strazackiego a po czasie
wyrwało wielkie zwały ziemi i błotem zalało wykop. Wykopy w kilku miejscach
zaczęły się dodatkowo obsuwać pod naporem mokrej wydobytej gliny. Próba
oczyszczenia łopatami kończyła się na rozmiękczonej od nóg robotników glinie
tak że gumofilce topiły się do połowy w gęstym błocie nie dając się z tej
gliny uwolnić. tylko przez to że beton były już w drodze zaryzykowałem i
podjąłem decyzję po której majstrowi głos zadrżał i nie mógła drżącymie
rękami wyciągnąć papierosa a po nim mnie też gdyż ani on ani ja nigdy nie
robił ani nie słyszał że tak można. Pomysł polegał na tym że usuwalismy
ręcznie łopatami to co miękkie i rozwodnione aż do spoistego gruntu i
zamiast na to wstawać, chodzic po tym i rozgniatać na nowo butami, pomocnicy
wozili na bieżąco taczkami pospółę i sypaliśmy na taką odkrywkę 5cm warstwę
którą następnie ubijalismy. W jednym miejscy wykopu nieco poniżej pospóły
pracowała zagłebiona w wodzie pompa na bieząco osuszająca pospółę tak że
wykop był mokry ale nie pływający i nadawał się do chodzenia. Między czasie
woda z odetkanych drenaży zdążyła wycieknąć i lało się tylko wąskim
strumieniem. Ostatecznie mieliśmy mimo deszczu suchy wykop nadający się do
dalszej pracy. Zbrojenie ławy zostało ułożone bezpośrednio na tej pospóle a
podczas zalewania betonem lekko unosiliśmy je ku górze co jakiś kawałek. Dom
stoi juz czwarty rok i nic nie pęka nic się nie dzieje.
Marek
Marek