Zrobisz jak będziesz uważał, ale ja się nie pcham w elektryczne
podgrzewacze/bojlery - wpinam w instalacjÄ™ spory zasobnik - 300 l i nie
mam zamiaru kombinować nic z prądem - jest drogo. :-)
Przepraszam, ale piszesz jakieÅ› teoretyczne bzdury.
Bzdury jak bzdury... Nie napisałeś ile tej wody faktycznie zużywasz, a
wychodzi na to samo, a komfort nieporównywalny. Jest jeden minus - musisz
liczyć na taki podgrzewacz minimum 12kW, więc koszty przyłącza nieco się
zwiększą.
Hmmm...
Przecież na piecu ustawiasz sobie zadaną temperaturę do której ma dogrzać
wodę. Z tego wynika fakt, że woda, kiedy się już zagrzeje, piec się
wyłącza, czy tam przechodzi w stan czuwania/gotowości/uśpienia czy czego
tam jeszcze i nie spala wtedy węgla. Prowadzi to do sytuacji, kiedy gdy
Twoja woda w bojlerze osiągnie jakieś tam x stopni, kocioł juz nie zużywa
węgla.
Użytkownik "wolim"napisał w wiadomości
news:i2i2lf$54e$1@inews.gazeta.pl...wychodzi na to samo, a komfort nieporównywalny. Jest jeden minus - musisz
liczyć na taki podgrzewacz minimum 12kW, więc koszty przyłącza nieco się
zwiększą.
Jest tez drugi minus, odleglosc podgrzewacza od punktow poboru.
Pozdro.. TK
To prawda. No i pogrzewacz musi chwilę popracować, żeby zagrzać wodę do
zadanej temperatury. Nie mniej jednak przy mieszkaniu ok. 80 m2 sprawdzał
się nieźle - kuchnia była odległa (w linii rur) ok. 12 metrów od
podgrzewacza - na ciepłą wodę trzeba było czekać kilkanaście sekund.
Zrobisz jak będziesz uważał, ale ja się nie pcham w elektryczne
podgrzewacze/bojlery - wpinam w instalacjÄ™ spory zasobnik - 300 l i nie
mam zamiaru kombinować nic z prądem - jest drogo. :-)
łażenia non stop do kotłowni, żeby skontrolować proces spalania :)
No i koszty składowania :)
Przy tak małym zużyciu nie ma nic sensowniejszego niż granie prądem w II
taryfie (70 kWh ~ 20zł). Układ kocioł -
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 12 gości