ptoki pisze:
U mnie w elektrycznym jest wlasnie odwrotnie. Woda ktora w nim zostala
potem splywajac ma tendencje do bycia za goraca przez chwilke. Ale to
specyfika przeplywowych.
Najpierw za gorąca (to co się nagrzało od elementu grzejnego po
zatrzymaniu przepływu) a potem zimna (zanim element grzejny "rozbuja
się" na tyle, by dostatecznie grzać).
Pewnie, że część z tych problemów można teoretycznie zmniejszyć lub
zlikwidować przy jakimś wyrafinowanym (czytaj: bardzo drogim)
ogrzewaczu. Ale wtedy masz inwestycję, która może mieć szanse zwrócić
siÄ™ po kilkunastu latach - o ile straty w dobrze zaizolowanym bojlerze
nie będą tańsze, niż wyższy koszt przydziału mocy.
OK. Ale trzeba sobie calosc policzyc.
Jak ze wszystkim.